Prokuratura Krajowa poinformowała, że mężczyźni podejrzani w sprawie nieuprawnionego nadawania sygnałów radio-stop i zatrzymania w ten sposób pociągów m.in. koło Łap opuścili areszt. Zastosowano wobec nich poręczenia majątkowe i dozory policyjne.
W sierpniu tego roku doszło do incydentów nieuprawnionego nadania sygnałów radio-stop, czego efektem było wstrzymanie ruchu wszystkich pociągów znajdujących się w zasięgu nadajnika emitującego komunikat. Pociągi stanęły w pobliżu stacji Łapy, wstrzymano również ruch kolejowy na trasie Sokółka-Szepietowo.
Białostocka policja zatrzymała wówczas dwóch mężczyzn, którzy mieli nadawać sygnały radio-stop i doprowadzili do wymuszonego postoju pociągów – 24 i 29 latka. W miejscu, gdzie przybywali zabezpieczono również sprzęt krótkofalarski, przez który mężczyźni mieli – w różnych odstępach czasu – nadawać sygnał dźwiękowy, uruchamiający w pociągach hamulec bezpieczeństwa.
Wczoraj Prokuratura Krajowa przekazała informację, że prowadzący śledztwo zmienił środki zapobiegawcze wobec podejrzanych i zamiast aresztu zastosował dozór policji oraz poręczenie majątkowe uznając, że na tym etapie postępowania są wystarczające. Prokuratura wciąż zbiera dowody.

