NaKolei.pl WiadomościPrzewozy pasażerskie Pociągi wodorowe alternatywą dla EZT-ów? W tle stale rosnące ceny za prąd

Pociągi wodorowe alternatywą dla EZT-ów? W tle stale rosnące ceny za prąd

Redakcja
Wodorowo-elektryczny zespół trakcyjny Pesy. Mat. Pesa Bydgoszcz

Czy kupować składy wodorowe i jakie są najważniejsze czynniki, które wpływają na podjęcie takiej decyzji przez przewoźnika? – na te pytania odpowiadał podczas panelu „Zielony transport publiczny – perspektywy i bariery rozwojowe”, zorganizowanego w ramach VIII Kongresu Rozwoju Transportu Tomasz Gontarz, Członek Zarządu PKP Intercity.

Koszty

Patrząc na nowy pojazd można wskazać trzy czynniki. Pierwszy to cena pojazdu. W ocenie Członka Zarządu Stadler Polska Arkadiusza Świerkota, do której odniósł się Tomasz Gontarz, ta cena jest 2,5 razy większa. PKP Intercity z zainteresowaniem patrzy na to, co zaoferują również inni producenci.

Druga, bardzo ważna kwestia, to utrzymanie, czyli innymi słowy zajmowanie się technicznie tym pojazdem, według odpowiednich uwarunkowań, tak, aby dobrze spełniał on swoje zadania. A to, w ocenie Tomasza Gontarza, jest obecnie terra incognito, ponieważ pojazdy wodorowe to stosunkowo nowa technologia, wcześniej w Polsce niewidziana. Konieczny jest zatem przepływ wiedzy na polskich pracowników, którzy tym utrzymaniem mogliby się zajmować. To natomiast nakazuje postawienie pytania o koszty utrzymania tego taboru.

Trzecia rzecz to koszty eksploatacji pojazdów wodorowych, ile kosztuje przejechanie 100 km dieslem w porównaniu do 100 km przejechanych pojazdem wodorowym? W ocenie Tomasza Gontarza trzeba patrzeć na to także pod kątem tego, gdzie taki pojazd miałby jeździć. W Polsce mamy 19 tysięcy km linii kolejowych, 60% jest zelektryfikowanych. To są największe magistrale o dużych potokach pasażerskich. 40% to linie niezelektryfikowane, do mniejszych ośrodków, gdzie te potoki pasażerskie są mniejsze, a tym samym zainteresowanie podróżami koleją jest mniejsze. Wodór jako zamiennik lokomotywy spalinowej bądź spalinowego zespołu trakcyjnego musi być zatem opłacalny z punktu widzenia przewoźnika.

Rachunek ekonomiczny, na który składają się te trzy wyżej wymienione czynnik musi wskazać na biznesową racjonalność takiego działania albo należy oczekiwać całkowitego dofinansowania ze strony państwa. Wówczas takie linie będzie można obsługiwać taborem wodorowym.

Patrząc szerzej na kwestię środków unijnych, kolejną perspektywę unijną, program FEnIKS do 2027 roku, mamy jasną informację z Brukseli, że środki będą mogły zostać wydane tylko na nowy tabor, odpadają więc modernizacje, a ponadto ma to być tabor zero, niskoemisyjny – przypomniał Tomasz Gontarz. Do puli tej nie zaliczają się więc jednostki spalinowe. To buduje przestrzeń do myślenia o taborze wodorowym, przy jednoczesnym pytaniu czy to się opłaca – dodał Członek Zarządu PKP Intercity.

Rewolucja wodorowa

Wobec rewolucji wodorowej jestem ostrożny – mówił dalej Tomasz Gontarz.

Przypomniał, że w ostatnich latach miały miejsce trzy rewolucje, które miały totalnie zmienić gospodarczy krajobraz Polski. To gaz łupkowy, grafen i właśnie wodór.

Nie mówię „nie”, ale w przypadku przewozów pasażerskich decydujący będzie koszt, czyli ile przewoźnika kosztowałoby regularne utrzymywanie linii obsługiwanych taborem wodorowym – stwierdził Tomasz Gontarz.

Fot. Klaster „Luxtorpeda 2.0”

W strategii taborowej PKP Intercity do 2030 roku została określona liczba i typy pojazdów, które przewoźnik chce nabyć. 85% taboru PKP Intercity nie emituje spalin. To tabor elektryczny. Jak wskazał Tomasz Gontarz można gdybać, czy koszty taboru wodorowego byłyby niższe niż koszty taboru elektrycznego, bo tak zdrożeje energia elektryczna. W takim przypadku może warto będzie zastąpić tabor elektryczny taborem wodorowym. Póki co, w ocenie Członka Zarządu PKP Intercity, jest to wychodzenie za bardzo w przyszłość.

Tomasz Gontarz przypomniał, że iLint dopiero od dwóch lat jeździ regularnie na jednej trasie regionalnej w Niemczech. To zatem bardzo świeża technologia, która wymaga obserwacji.

Niczego nie można wykluczyć, ale na chwilę obecną jeśli wodór to trasy niezelektryfikowane – zakończył swoją wypowiedź Członek Zarządu PKP Intercity.

Skomentuj ten artykuł

Podobne artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Polityka prywatności