PKP LHS wyda na inwestycje do 2025 roku około 800 mln zł.
Takie deklaracje złożył prezes spółki Zbigniew Tracichleb. Prezes był gościem sejmowej podkomisji stałej ds. transportu kolejowego i poczty i podczas posiedzenia mówił o perspektywach rozwojowych swojej spółki. Tracichleb przypomniał, że PKP LHS jest samodzielnym podmiotem od 2001 roku i spółkę powołano w momencie sporych problemów Grupy PKP. Miał to być sposób na naprawienie sytuacji na strategicznej linii szerokotorowej i to się udało.
Udało się zmodernizować infrastrukturę i przywrócić prędkość eksploatacyjną pociągów – 80 km/h. Zbigniew Tracichleb podkreślił, że PKP LHS jest najbardziej efektywnym przewoźnikiem kolejowym w sektorze towarowym. Wyniki przewozowe są bardzo dobre, poza spadkami w 2005 i 2008/2009 roku, gdy spadały przewozy m.in. rudy i stali. Ale od 2009 roku jest stały wzrost przewozów – teraz wynoszą one około 12 mln ton rocznie.
To zapewnia stabilizację finansową, PKP LHS ma przychody na poziomie około 400 mln zł rocznie i ponad 4 mln zł zysku netto, a dodatni wynik finansowy udaje się osiągnąć nieprzerwanie od 15 lat (to jedyna taka spółka w Grupie PKP).
Duże plany inwestycyjne
Prezes Tracichleb podkreśla, że spółka musi cały czas inwestować. Do 2025 roku na ten cel będzie wydane 800 mln zł, z czego połowa to wydatki na infrastrukturę (mijanki, rozjazdy, urządzenia sterowanie ruchem, rozbudowa stacji granicznej Hrubieszów), a ponad 100 mln zł będzie wydane na tabor (lokomotywy).
– Warto podkreślić, że ostatnie ostatni okres, czyli piętnastolecia spółki to wydatki inwestycyjne rzędu 1 mld zł, więc teraz w okresie tych siedmiu lat chcemy wydać praktycznie tyle, co w ostatnich 15 latach – powiedział posłom Zbigniew Tracichleb.
PKP LHS posiada 77 lokomotyw, z czego 61 to pojazdy ciężkie. Ten tabor pamięta lata 70. i 80. ubiegłego wieku i trzeba je modernizować. Ale po 2025 roku skończy się ich żywotność i wtedy trzeba będzie kupować nowe lokomotywy. Wcześniej jednak spółka będzie musiała podjąć decyzję, czy zachować tabor spalinowy, czy też wybudować sieć trakcyjną i przejść na lokomotywy elektryczne. To będzie zależało od analizy opłacalności elektryfikacji, która ma być wykonana do 2019 roku. Za tym rozwiązaniem przemawia choćby to, że Ukraina zelektryfikuje trasę z Kowla do granicy z Polską.
Wykupić Sławków
W planach PKP LHS są też inwestycje kapitałowe, a w zasadzie chodzi o jeden projekt: odkupienia Euroterminala w Sławkowie. – Rozważamy te inwestycje w przyszłym roku – powiedział prezes Tracichleb.
W Sławkowie kończy się prawie 400 kilometrowa LHS, ale PKP LHS ma w terminalu tylko ponad 9% udziałów. Drugie tyle należy do PKP Cargo Logistics, a ponad 82% udziałów ma katowicka Grupa CZH, której większościowym udziałowcem jest z kolei państwowa Agencja Rozwoju Przemysłu. Dlatego odsprzedanie terminala przez ARP powinno przebiec w miarę sprawnie.
Sławków może rocznie przeładować prawie 300 tys. kontenerów rocznie, a do tego 2 mln ton węgla, niemal 400 tys. ton wyrobów stalowych prawie 600 tys. ton innych towarów masowych i na paletach.

