Strona główna » bezpieczeństwo na kolei » Kto zlekceważył ostrzeżenia maszynistów?

Kto zlekceważył ostrzeżenia maszynistów?

Redakcja
FOT. UTK

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce domaga się od wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka niezwłocznych działań nadzorczych, służbowych i prawnych wobec osób odpowiedzialnych za stan infrastruktury kolejowej. Zdaniem związku ich zaniedbania przyczyniły się do ostatnich wypadków i niebezpiecznych zdarzeń na polskiej sieci kolejowej.

 

Prezydent ZZM Leszek Miętek odniósł się w swoim piśmie do przypadków uszkodzenia infrastruktury kolejowej, jakie miały miejsce w ostatnich kilku miesiącach. Początkiem tych zdarzeń był akt sabotażu z listopada ub. roku na linii kolejowej nr 7 Warszawa – Dorohusk. Ale Leszek Miętek w swoim liście przywołuje także inne zdarzenia, gdy także doszło do uszkodzenia torów.

Tak było 26 grudnia ub.r.  na szlaku Sławęcicie – Rusiniec, czy 6 stycznia w Będzelinie lub 13 stycznia między Kołobrzegiem a Trzebiatowem. ZZM kieruje zarzuty wobec zarządcy infrastruktury, że we wszystkich opisywanych przypadkach PKP PLK zignorowały wcześniejsze ostrzeżenia maszynistów o możliwym uszkodzeniu infrastruktury. I nie wprowadziły działań zaradczych, czyli nie zamknięto szlaków lub nie ograniczono na nich prędkości pociągów.

Leszek Miętek wskazuje także na wypadek kolejowy, który wydarzył się w dniu 20 stycznia na szlaku Miechów-Słomniki. Tam też nie było wcześniejszej reakcji na ostrzeżenia.

Z posiadanych przez nas informacji jednoznacznie wynika, że zgłoszenia dotyczące złego stanu infrastruktury kolejowej na wskazanym odcinku były kilkukrotnie przekazywane do zarządcy infrastruktury przez maszynistów. Zostały one jednak zbagatelizowane, a ruch pociągów odbywał się w dalszym ciągu bez żadnych ograniczeń, aż do czasu wypadku – mówi Leszek Miętek, prezydent ZZM.

Schematy działań

Miętek napisał do wiceministra Malepszaka, że odpowiedzialność za wypadek z 20 stycznia nie może zostać rozmyta ani sprowadzona wyłącznie do czynników zewnętrznych, takich jak warunki pogodowe.

Wypadek ten nie był zdarzeniem niemożliwym do przewidzenia. Jest on rezultatem utrwalonego schematu zaniechań, polegającego na ignorowaniu sygnałów ostrzegawczych, lekceważeniu zgłoszeń maszynistów oraz świadomym przyzwoleniu na prowadzenie procesu przewozowego w warunkach realnego zagrożenia – podkreśla Leszek Miętek.

Prezydent ZZM wskazuje również, że ten sam mechanizm zaniechań ujawnił się w kolejnych zdarzeniach z ostatnich miesięcy, w których – pomimo wcześniejszych sygnałów o możliwych uszkodzeniach infrastruktury – nie wstrzymywano ruchu kolejowego ani nawet nie wprowadzono ograniczenia prędkości. W ocenie ZZM takie postępowanie prowadzi do bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia maszynistów, pracowników obsługi pociągów oraz pasażerów.

W piśmie sformułowano jednoznaczne żądania kierowane do wiceministra Piotra Malepszaka. Ich lista obejmuje m.in.:

  • pilne wdrożenie jasnych i obowiązkowych procedur reagowania na zgłoszenia maszynistów dotyczące stanu infrastruktury
  • natychmiastowe wprowadzanie ograniczeń prędkości (do 20 km/h) po otrzymaniu zgłoszenia
  • wstrzymanie ruchu kolejowego w sytuacjach realnego zagrożenia
  • złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie narażenia życia i zdrowia oraz sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.

Prezydent ZZM wprost wskazuje także na odpowiedzialność za bezpieczeństwo ruchu kolejowego, jaka spoczywa na Ministerstwie Infrastruktury jako organie nadzoru.

Jednocześnie ZZM informuje, że w przypadku dalszego, uporczywego ignorowania zgłoszeń maszynistów oraz braku realnych działań po stronie zarządcy infrastruktury i organów nadzoru, maszyniści będą zmuszeni do skorzystania z uprawnień przewidzianych w art. 210 Kodeksu pracy. Czyli do powstrzymania się od świadczenia pracy w okolicznościach bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia.

Podobne artykuły