Strona główna » Wiadomości » Incydent z Pendolino czeka na wyjaśnienie

Incydent z Pendolino czeka na wyjaśnienie

Redakcja
Fot. PKP Intercity

PKP Intercity poinformowało, że przedłuża postępowanie dotyczące incydentu, do którego doszło 20 października w pociągu Pendolino relacji Warszawa Wschodnia – Wrocław Główny. Objęci są nim: jeden z dyrektorów spółki, kierownik pociągu oraz konduktorka.

 

Według medialnych doniesień dyrektor wykonawczy do spraw handlowych PKP Intercity miał naruszyć nietykalność cielesną kierownika pociągu. Miał też wulgarnie odnosić się do konduktorki i pracownicy WARSU. Poszkodowany znalazł się w szpitalu.

Jednak PKP Intercity kilka dni temu wydało oświadczenie, w którym spółka zaprzeczyła tej wersji wydarzeń. Dzisiaj natomiast podczas konferencji prasowej przewoźnik podał więcej szczegółów na temat tych wydarzeń. Dziennikarze mogli zobaczyć film ze zdarzenia, który zarejestrowały kamery umieszczone wewnątrz pociągu. Media nie mogły jednak rejestrować filmu i go udostępniać, a mogły tylko opisać jego zawartość. Na udostępnionym nagraniu nie widać jednak agresywnych zachowań ze strony dyrektora.

Film pokazuje, że do kabiny maszynisty weszła najpierw konduktorka, a po niej dyrektor. Później mężczyzna poszedł do przedziału konduktorskiego i nie wiadomo, co tam się działo (nie ma w nim kamery). Na koniec dyrektor wrócił na swoje miejsce, a konduktorka wyszła z kabiny maszynisty – po 22 minutach od wejścia.

Spółka wskazała na szereg innych okoliczności. Sebastian Królikowski z departamentu dyspozytury PKP Intercity wyjaśnił, że żadna postronna osoba nie może przebywać w kabinie maszynisty.

Oczywiście jak w każdej instrukcji i przepisach są pewne wyjątki. Kierownik pociągu może przebywać w kabinie maszynisty, ale to musi być udokumentowane taką sytuacją, w której maszynista go przywoła. I też w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak zła pogoda, nie zadziałania systemów bezpieczeństwa w pojeździe lub złego samopoczucie maszynisty – powiedział Sebastian Królikowski.

PKP Intercity odrzuciło też zarzuty formułowane m.in. w mediach społecznościowych, że dyrektor nie miała prawa do prowadzenia kontroli pracy załogi pociągu, a więc przekroczył swoje uprawnienia.

Miał upoważnienie do przeprowadzania kontroli i może kontrolować obszar handlowy w zakresie drużyn konduktorskich i zakresie prawidłowości realizacji umowy przez spółkę WARS – zaznaczyła Joanna Osińska, rzecznik prasowy PKP Intercity.

Osińska poinformowała, że dotąd nikt nie poniósł żadnych konsekwencji w związku z wydarzeniami z 20 października. Głównie z tego powodu, że przewoźnik nie zakończył jeszcze postępowania wyjaśniającego. Bowiem  kierownik pociągu Pendolino przebywa na zwolnieniu lekarskim, a konduktorka jest za granicą, na urlopie, i nie mogą przedstawić swojej wersji wydarzeń.

Podobne artykuły