Prawie 480 osób, którzy mieli pojechać pociągiem do Kijowa, ewakuowano na stacji w Przemyślu. Stało się to po tym jak policja otrzymała zgłoszenie o podejrzanym pakunku w wagonie. Funkcjonariusze sprawdzili cały pociągi nie znaleźli niczego podejrzanego.
Gdy tylko informacja o pakunku dotarła do służb, na dworzec w Przemyślu wysłani zostali policjanci, funkcjonariusze straży granicznej, straży pożarnej oraz Straży Ochrony Kolei. Przyjechały także karetki pogotowia. Natychmiast podjęta została decyzja o ewakuacji pasażerów.
Z ustaleń policjantów wynika, że składem podróżowało około 480 osób. Wszyscy pasażerowie bezpiecznie opuścili pociąg – powiedziała mł. asp. Karolina Kowalik z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
W mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia, że w pociągu mogła być bomba lub inny niebezpieczny ładunek. Policja twierdzi, że nie było żadnego zagrożenia. KMP w Przemyślu wydała w tej sprawie oficjalne oświadczenie.
Pasażerowie opuścili pociąg, podkarpaccy policjanci wraz z innymi służbami podjęli działania sprawdzające. Po przeprowadzonej weryfikacji zagrożenie nie zostało potwierdzone. Dementujemy także informacje o znalezieniu w pociągu podejrzanego pakunku – taka sytuacja nie miała miejsca – wyjaśnia Komenda Miejska Policji w Przemyślu.
Po sprawdzeniu pociągu pasażerowie mogli się udać w podróż.

