Gazeta Wrocławska opisała historię Pana Marcina, który musi zapłacić 650 złotych kary za podróż pociągiem Pendolino bez biletu. Choć jest osobą niepełnosprawną, nie mógł kupić go na pokładzie pociągu. Bo według PKP Intercity, niepełnosprawnymi są tylko ci pasażerowie Pendolino, którzy jeżdżą na wózku inwalidzkim.
Niepełnosprawni mogą kupić bilet w pociągach PKP Intercity, nie płacąc 10 zł za jego wystawienie. Okazuje się, że ta zasada nie dotyczy pociągów Express InterCity Premium, czyli Pendolino. Marcin Ordon, choć miał przy sobie aktualne orzeczenie o niepełnosprawności, musi zapłacić 650 zł kary za to, że bilet chciał kupić w pociągu.: – Kupiłem bilet na osławione Pendolino na przejazd w niedzielę 22.03.2015. Niestety sytuacja życiowa zmusiła mnie do wyjazdu dzień wcześniej, Zadzwoniłem na infolinię PKP czy jako osoba niepełnosprawna z upośledzonym narządem ruchu mogę kupić bilet w pociągu. Poinformowano mnie że tak. Wsiadłem do pociągu, po czym okazało się, że mam zapłacić 650 zł kary za brak biletu!!! Rozmowa z konduktorami była jak rzucanie grochem o ścianę jako że nie mieli wiedzy o tym że osoby niepełnosprawne mogą kupić bilet bez kary. Podałem im stronę która zignorowali zasłaniając się regulaminami itp.
Przewoźnik, choć sprawę wyjaśnia, nie ma sobie nic do zarzucenia. PKP Intercity stoi na stanowisku, że na pokładzie pociągów Pendolino nie prowadzi sprzedaży biletów. Pociągi objęte są obowiązkową i całkowitą rezerwacją miejsc. Bilet na dużych dworcach można kupić w specjalnych kasach EIP otwieranych 30 minut przed odjazdem pociągu, w biletomatach oraz przez internet. – Podróżny ma obowiązek posiadać ważny bilet, a w przypadku jego braku taki bilet jest wystawiany wraz z opłatą dodatkową. Zasada ta nie obejmuje osób poruszających się na wózkach, które przed wjazdem na pokład powinny zgłosić się do obsługi pociągu – tłumaczy Beata Czemerajda z biura prasowego PKP Intercity.
Stanowisko przewoźnika jest jednoznaczne, ale już informacje, które podaje na swojej stronie internetowej, mogą być mylące. W aktualnościach z dn. 14 grudnia 2014 roku PKP Intercity pisze, że osoby niepełnosprawne kupią bilet na pokładzie pociągu EIP, nie ponosząc opłaty za jego wystawienie. By dowiedzieć się, że zasada ta dotyczy tylko osób poruszających się na wózkach, trzeba już sięgnąć do zupełnie innej podstrony.
Nie jest to napisane wprost nawet w rubryce „Ulgi, przywileje i pomoc dla osób niepełnosprawnych”. Dopiero z rubryki „U konduktora w pociągu” dowiemy się tego, o czym mówi nam Beata Czemerajda. – A wystarczyłoby napisać jasno i wyraźnie, że w pociągu Pendolino są inne zasady. Nawet w kilku miejscach – kwituje Marcin Ordon. Kategoryczne zasady rezerwacji miejsc na pokładach pociągów Pendolino, przewoźnik tłumaczy koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa, ale i komfortu podróży. Dla osób poruszających się na wózkach, w każdym pociągu są tylko 2 miejsca. – Ale czy ktoś poruszając się o kulach, nie mając nogi, albo podpierając się balkonikiem, jest mniej niepełnosprawny niż ktoś na wózku? To absurd – denerwuje się pan Marcin.
Sprawie przygląda się Urząd Transportu Kolejowego, który analizuje dokumentację, by wszcząć przeciwko PKP Intercity postępowanie administracyjnego o naruszenia unijnych przepisów mówiących jednoznacznie, że osobami niepełnosprawnymi lub o ograniczonej sprawności ruchowej są „osoby, których możliwość poruszania się jest ograniczona podczas korzystania z transportu na skutek jakiejkolwiek niepełnosprawności fizycznej (zmysłowej lub ruchowej, trwałej lub przejściowej), upośledzenia lub niepełnosprawności umysłowej, lub każdej innej przyczyny niepełnosprawności lub na skutek wieku i których sytuacja wymaga specjalnej uwagi oraz dostosowania usług dostępnych dla wszystkich pasażerów do szczególnych potrzeb takich osób”. – Taka definicja została również przyjęta przez spółkę w paragrafie 1 ust. 6 pkt 17 obowiązującego Regulaminu Przewozu Osób PKP IC. Dlatego niezrozumiałe jest odmienne traktowanie przez spółkę osób niepełnosprawnych poruszających się na wózkach inwalidzkich i „osób niepełnosprawnych lub osób o ograniczonej sprawności ruchowej” – mówi Grzegorz Mazur z Biura Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.
źródło: Gazeta Wrocławska

