Centralne Biuro Antykorupcyjne zbada sprawę przetargu zorganizowanego przez policję, który wygrała prywatna firma Komendanta Głównego Straży Ochrony Kolei. Jarosław Garstka przekonuje, że nie złamał prawa.
O sprawie poinformowała stacja RMF FM. Firma komendanta Jarosława Garstki wygrała kontrakt na dostawę dla Komendy Stołecznej Policji trenażerów strzeleckich, gdyż złożyła najtańszą ofertę, o wartości 342 tys. zł. Komenda stołeczna podpisała umowę z firmą Jarosława Garstki jeszcze w listopadzie ub. roku.
Przetarg zrodził podejrzenia, że firma komendanta Garstki była uprzywilejowana, gdyż Straż Ochrony Kolei bardzo blisko współpracuje z policją w działaniach operacyjnych. Mogły też zaważyć osobiste relacje komendanta SOK z dowódcami policji.
Jarosław Garstka przekonywał, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Jego firma wygrała publiczny przetarg, gdyż zaproponowała najniższą cenę za trenażery. Komendant SOK wyjaśnił też, że przepisy prawa nie zabraniają mu łączenia kierowania Strażą Ochrony Kolei z prowadzeniem działalności gospodarczej. Nie jest to bowiem działalność konkurencyjna wobec SOK lub PKP PLK. Jednak z uwagi na powstałe okoliczności Jarosław Garstka zapowiedział, że jego firma nie będzie już startowała w publicznych przetargach.
Natomiast Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych ,zapowiedział wyjaśnienie tej sprawy przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Biuro sprawdzi, czy ewentualnie doszło do złamania bądź naruszenia prawa w trym przetargu. CBA interesuje zwłaszcza to, czy przetarg był przeprowadzony transparentnie i zgodnie z prawem oraz czy nie doszło do konfliktu interesów.

