Od 14 czerwca PKP Intercity zamierza przekształcić osiem połączeń krajowych z pociągów dotowanych w pociągi komercyjne, co spowoduje drastyczny wzrost cen biletów – ostrzega poseł Michał Moskal (PiS). Parlamentarzysta twierdzi, że minister infrastruktury Dariusz Klimczak nie skorzystał s prawa do wniesienia sprzeciwu do działań przewoźnika, choć mógł to zrobić.
Poseł Michał Moskal wystąpił z interpelacją do ministra infrastruktury w tej sprawie. W lutym br. PKP Intercity złożyło w Urzędzie Transportu Kolejowego osiem powiadomień o zamiarze uruchomienia pasażerskich połączeń komercyjnych w ramach tzw. otwartego dostępu. Decyzja ma wejść w życie 14 czerwca 2026 r. i obowiązywać do czerwca 2031 r.
Wnioski dotyczą tras: Warszawa – Zakopane, Bydgoszcz – Lublin przez Warszawę, Gdynia – Bielsko-Biała przez Bydgoszcz i Łódź, Gdynia – Wrocław przez Bydgoszcz i Poznań, Gdynia – Łódź Fabryczna przez Warszawę, Olsztyn – Kraków przez Warszawę i Radom, Szczecin – Kraków przez Poznań i Łódź oraz Szczecin – Przemyśl przez Wrocław i Kraków. Przy czym nie wszystkie pociągi na tych trasach będą miały zmieniony status.
Poseł zwrócił uwagę, że w praktyce oznacza to wyłączenie wspomnianych pociągów z umowy o świadczenie usług publicznych (PSC), czyli z systemu, w którym państwo dopłaca przewoźnikowi do każdego biletu, utrzymując ceny na poziomie dostępnym dla zwykłego pasażera. Michał Moskal podkreśla, że przewoźnik zamierza zachować dokładnie te same relacje, te same godziny odjazdów oraz te same postoje, natomiast dochodzi tylko do zamiany szyldu z „IC” na „EIC” i automatycznej drastycznej podwyżki cen biletów.
Minister nie oponował
Na interpelację odpowiedział wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak. Stwierdził on, że resort zajmował się wnioskiem PKP Intercity. I po zbadaniu sprawy minister infrastruktury nie wyraził sprzeciwu wobec planów przewoźnika.
Dokonano analizy wpływu połączeń wskazanych w ww. wnioskach o przyznanie otwartego dostępu na szereg czynników związanych z połączeniami organizowanymi i dofinansowywanymi przez ministra właściwego do spraw transportu w ramach umowy ramowej o świadczenie usług publicznych zawartej w dniu 31 grudnia 2020 r. (dalej: Umowa PSC) Wśród istotnych kwestii, które wzięto pod uwagę należy wskazać m.in.: wynik finansowy połączeń, wpływ ewentualnego wyłączenia ww. połączeń z Umowy PSC ww. połączeń na możliwość realizacji przez ministra właściwego do spraw transportu zobowiązań wynikających z zapisów Planu Transportowego oraz kontraktowania usług publicznych w dalszych umowach PSC, a w konsekwencji funkcjonowania i finansowania kolejowych dalekobieżnych przewozów pasażerskich w transporcie kolejowym – poinformował Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury.
Dlatego resort odstąpił od składania wniosków do Prezesa UTK o badanie równowagi ekonomicznej. Ponadto ministerstwo odniosło się do kwestii cen biletów na komercyjne pociągi.
Ponadto informuję, że kwestia cen biletów na pociągi komercyjne kursujące w ramach przewozów wykonywanych na podstawie decyzji o przyznaniu otwartego dostępu albo decyzji o przyznaniu ograniczonego dostępu znajduje się poza zakresem właściwości ministra właściwego do spraw transportu (Przewoźnik posiada autonomię decyzyjną w zakresie kształtowania cen takich połączeń) ponieważ takie przewozy nie są przewozami o charakterze użyteczności publicznej, czyli nie są objęte Umową PSC – wyjaśnił wiceminister Piotr Malepszak.
Będą bardzo drogie bilety
Poseł Michał Moskal nie kryje słów krytyki wobec działań ministra infrastruktury.
Minister Klimczak po prostu umył ręce. Obecny rząd mógł zareagować, miał ustawowe narzędzia, by chronić pasażerów. Nie zrobił nic. A teraz tłumaczy, że ceny biletów to nie jego sprawa, bo PKP Intercity ma autonomię przy określaniu cen biletów EIC. To kpina z każdego, kto codziennie wsiada do pociągu – stwierdził poseł Michał Moskal.
Parlamentarzysta wskazał, że pasażerów czeka wysoka podwyżka cen biletów, a swoje dane oparł na oficjalnym cenniku PKP Intercity. Moskal wyliczył, że np. bilet 2. klasy na pociąg relacji Warszawa – Zakopane zdrożeje w pociągach komercyjnych z 71 zł do 171 zł, czyli o 141%. Natomiast za bilet na trasie Bydgoszcz – Lublin (przez Warszawę) pasażer płaci teraz 73 zł, a od 14 czerwca będzie to kwota 171 zł (+134%). A z kolei bilety na pociągi Gdynia – Łódź Fabryczna (przez Warszawę) podrożeją z 79 do 171 zł (116%). Moskal zwraca też uwagę na to, że znacznie drożej za przejazdy zapłacą również pasażerowie wsiadający na stacjach pośrednich. Wskazuje też, że nie wiadomo, czy PKP Intercity zastosuje jakieś promocje na tych połączeniach. A przynajmniej nie poinformował o nich w swojej odpowiedzi wiceminister Malepszak.

Michał Moskal zakpił z tego, że zmiana kategorii pociągu z IC na EIC spowoduje to, że pasażerowie otrzymają od obsługi pociągów wodę mineralną.
Z Warszawy do Zakopanego pasażer dopłaci sto złotych, ale dostanie półlitrową butelkę wody. Z Olsztyna do Krakowa dopłaci dziewięćdziesiąt pięć złotych – też z wodą. Z Bydgoszczy do Lublina dziewięćdziesiąt osiem złotych więcej – woda też w cenie. Tak wygląda „autonomia decyzyjna przewoźnika”, którą się zachwyca minister Klimczak. To największa rekompensata cen biletów w historii polskich kolei, w której PKP Intercity w zamian za drakońskie podwyżki zaoferuje pasażerom w zamian wodę z plastikowej butelki – ironizuje Michał Moskal.
Parlamentarzysta podkreśla, że nie otrzymał jednocześnie odpowiedzi na kilka kluczowych swoich pytań. Dotyczyły one m.in. analizy wpływu na ciągłość obsługi mniejszych miejscowości i ogólną dostępność transportu kolejowego. Oraz tego, czy PKP Intercity przedstawiło prognozy cenowe i czy rząd planuje mechanizmy kompensacyjne. Ponadto parlamentarzysta chciał się dowiedzieć, czy przekwalifikowanie pociągów wpłynie na umowę PSC po 2030 roku. Jego zdaniem jest to kompromitacja polityki transportowej rządu.

