Linie kolejowe East Japan Railway Co. – JR East – wprowadziła pierwszą podwyżkę cen biletów od 1987 roku, czyli od momentu powstania spółki.
Co prawda wcześniej ceny biletów rosły, ale na skutek zmian stawek podatkowych. Natomiast pierwszy raz w górę poszły stawki zapisane w taryfie przewozowej JR East. Podwyżkę zaakceptowało – zgodnie z wymogami prawa – ministerstwo transportu Japonii.
Przewoźnik poinformował, że ceny biletów wzrosną przeciętnie o 7,1%. Przy czym ceny biletów standardowych wzrosną o 7,8%, podmiejskich – o 12%, a studenckich – o 4,9%. Podstawowy bilet na pociągi lokalne kosztuje po podwyżce 160 jenów (niespełna 3,80 zł), czyli o 10 jenów więcej. Podwyżka ma przynieść JE East wzrost przychodów o 88 mld jenów rocznie (około 2 mld zł).
Od początku działalności firmy absorbowaliśmy rosnące koszty osobowe poprzez poprawę produktywności, ale w końcu osiągnęliśmy punkt, w którym nie jesteśmy już w stanie zapewnić sobie wystarczających środków finansowych – tak powody wprowadzenia podwyżki wyjaśnił Yoichi Kise, prezes JR East.
Ponadto szef przewoźnika wskazał, że spadła także w ostatnich latach liczba pasażerów. Najtrudniej było w 2020 roku, gdy w kolej uderzyła pandemia Covid-19. Od tamtej pory jednak tysiące pracowników funkcjonuje w trybie pracy zdalnej i w roku fiskalnym 2024/2025 JR East przewiozła tylko 90% pasażerów w porównaniu do stanu sprzed pandemii. Ponadto rosną koszty pracownicze oraz konieczne wydatki na utrzymanie infrastruktury kolejowej.
Jednocześnie przewoźnik gruntownie przemodelował kształt taryfy przewozowej, likwidując niektóre kategorie biletowe. Z tego powodu – jak twierdzą tokijskie media – podwyżka najbardziej uderzy w mieszkańców centralnych dzielnic stolicy Japonii.
Krytycy działań JR East wskazują, że teraz jej oferta cenowa będzie mniej konkurencyjna wobec kilku prywatnych operatorów kolejowych. Więc spółka może stracić miliony pasażerów.

