PGE Energetyka Kolejowa testuje od kilku miesięcy system zapobiegający obladzaniu trakcji, ale najwcześniej wejdzie on do użycia zimą 2027/2028. Sprawdzanie innowacyjnego rozwiązania wymaga bowiem przejścia przynajmniej dwóch sezonów zimowych.
Tegoroczna zima z silnymi mrozami i dużymi opadami śniegu spowodowała oblodzenie sieci trakcyjnej, co zablokowało ruch pociągów elektrycznych i składów prowadzonych przez elektrowozy. Dlatego kolejarze z zainteresowaniem obserwują działania PGE EK i jak sprawuje się technologia antyoblodzeniowa na testach. Ten innowacyjny system będzie zapobiegał obladzaniu i oszranianiu sieci trakcyjnej. Jego zadaniem będzie więc ograniczenie liczby interwencji pociągów sieciowych.
Na czym to polega? System zmienia prąd zmienny na stały, który zasila pociągi, i przesyła go w pętli kablami nad torem. Sieć trakcyjna podgrzewa się wtedy do 4-5 stopni Celsjusza i rozpuszcza lód, który gromadzi się na przewodach zasilających pociągi. System może być uruchamiany automatycznie, po wykryciu gołoledzi na drutach lub ręcznie, gdy zajdzie taka potrzeba.
PGE Energetyka Kolejowa realizuje ten projekt wspólnie z Instytutem Kolejnictwa oraz PKP Polskimi Liniami Kolejowymi na podstawie trójstronnej umowy podpisanej w styczniu 2025 r. Oraz umowy szczegółowej zawartej z Instytutem Kolejnictwa.
Biuro Prasowe PGE poinformował portal nakolei.pl, że od października 2025 roku funkcjonuje poligon eksploatacji obserwowanej w ramach badań dopuszczeniowych. Badania te potrwają do 2027 roku, gdyż obejmie dwa pełne sezony jesienno‑zimowe. Obecnie system przechodzi pierwszy kompletny cykl testów i dopiero po jego zakończeniu – w kwietniu – PGE EK przedstawi wstępne wnioski.
Do tego czasu kontynuujemy badania na podstawie obowiązujących procedur dopuszczeniowych. W tym okresie system zostanie szczegółowo zweryfikowany pod kątem jego możliwości, potencjalnej skali wdrożenia oraz realnych kosztów realizacji, a także identyfikacji źródeł finansowania – informuje Biuro Prasowe PGE.
Obciążone pociągi sieciowe
Póki co PGE Energetyka Kolejowa musi radzić sobie tradycyjnymi metodami. Od połowy stycznia w Polsce utrzymują się wyjątkowo trudne warunki atmosferyczne, co na kolei skutkuje m.in. intensywnymi i powtarzające się oblodzeniami sieci trakcyjnej. Najtrudniejszy był ostatni tydzień stycznia, zwłaszcza na Pomorzu Zachodnim. Ale takie zjawiska występowały w różnym natężeniu praktycznie we wszystkich regionach. Z tego powodu służby PGE Energetyka Kolejowa od wielu tygodni pracują 24 godziny na dobę, aby usuwać oblodzenia możliwie najszybciej i ograniczać skutki niesprzyjającej pogody.

Tylko w styczniu br. przeprowadzono 55 interwencji odlodzeniowych, podczas których 227 pracowników terenowych oczyściło setki torokilometrów sieci trakcyjnej na liniach zarządzanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Działania te wymagały ponad 5500 godzin pracy ekip technicznych, w tym jazd patrolowych umożliwiających szybkie lokalizowanie i usuwanie oblodzenia – podsumowuje Biuro Prasowe PGE.
Wszystkie prace PGE EK prowadzi z wykorzystaniem pociągów sieciowych, które obecnie stanowią podstawową i najskuteczniejszą metodę odladzania sieci trakcyjnej. Pokonały one w ciągu kilku tygodni ponad 7 tys. km. Pociągi sieciowe mają specjalistyczny sprzęt, który umożliwia prowadzenie działań w sposób ciągły – 24 godziny na dobę. Po to, żeby na bieżąco udrażniać kolejne szlaki kolejowe. Natomiast w sytuacjach szczególnie intensywnego oblodzenia, gdy warstwa lodu jest wyjątkowo gruba, konieczne staje się jego ręczne skuwanie.
Spółka zapewnia, że pracownicy PGE Energetyka Kolejowa pozostają w pełnej gotowości do działania, reagując natychmiast na każde zgłoszenie. I dostosowują zakres prac do dynamicznie zmieniających się warunków pogodowych. Warto w tym miejscu podkreślić, że dzięki ich zaangażowaniu i wykonywaniu pracy w skrajnych warunkach zimowych, udaje się w miarę szybko przywracać przejezdność na zablokowanych szklakach.

