Prawdopodobnie śledztwo w sprawie katastrofy kolejowej pod Kordobą będzie długie, ale hiszpańskie media wskazują na problemy z infrastrukturą, jakie były zgłaszane w 2025 roku w Adamuz, czyli tam, gdzie miało miejsce zderzenie dwóch szybkich pociągów.
Niedzielna katastrofa rozpoczęła się od wykolejenia wagonów pociągu Iryo, który jechał z Malagi do Madrytu. Chwilę później w wykolejone wagony wbił się inny szybki pociąg Renfe Alvia relacji Madryt – Huelva, który jechał w przeciwnym kierunku. W obu składach było ponad 400 pasażerów. Najnowsze statystyki mówią o 39 ofiarach śmiertelnych i ponad 150 osobach rannych. Około 50 pasażerów i kolejarzy trafiło do szpitali, a kilkunastu z nich jest w stanie krytycznym i przebywają na szpitalnych oddziałach intensywnej terapii.
Na prostym odcinku
Na miejscu katastrofy cały czas pracują służby ratunkowe. Trwa też usuwanie skutków wykolejenie i zderzenia pociągów, żeby jutro na trasę wróciły pociągi. Działania utrudnia to, że do zdarzenia doszło poza stacją kolejową, w terenie, gdzie niełatwo jest dotrzeć ludziom i maszynom.
Prace nadzoruje Óscar Puente, minister transportu Hiszpani. Puente nie krył, że miejsce katastrofy było dla niego zaskoczeniem.
Wypadek miał miejsce na prostym odcinku torów. Ten wypadek był niezwykle dziwny, a przez to trudny do wyjaśnienia. Wszyscy eksperci z zakresu kolejnictwa, z którymi się konsultowałem, są w szoku – powiedział minister Óscar Puente.
Tym bardziej, że linia Madryt – Sewilla, na której leży stacja Adamuz, była niedawno odnawiana kosztem 700 mln euro. A odcinek, gdzie zderzyły się pociągi, przeszedł modernizację w maju 2025 roku.
Były zgłoszenia
Na razie można tylko mówić o spekulacjach dotyczących przyczyn katastrofy kolejowej w Adamuz. Choć hiszpańskie media wskazują na kłopoty z infrastrukturą, jakie wystąpiły w miejscu zderzenia pociągów w 2025 roku. Przywołują ostrzeżenia, jakie ogłaszał zarządca kolejowej infrastruktury – spółka Adif. W 2025 roku było osiem takich komunikatów. Kolejarskie związki zawodowe prezentowały filmy, na których pociągi jadące tą trasą doznawały silnych drgań. To by wskazywało na zły stan torów. Co więcej, sytuacją na linii Madryt – Sewilla zajęli się latem nawet senatorowie. Padały stwierdzenia, że linia Madryt -Sewilla jest najstarszą linią w sieci kolei dużych prędkości w Hiszpanii (uruchomiona w 1992 roku) i przez to najbardziej wyeksploatowaną.
W 2025 roku zgłoszenia najczęściej dotyczyły problemów z sygnalizacją świetlną, ale w grudniu ub. roku Adif podał, że były także opóźnieniami pociągów z powodu awarii jednego z rozjazdów między Adamuz a Kordobą. Niedzielna tragedia miała zaś miejsce na jednym z dwóch rozjazdów w Adamuz. Czy w takim razie uszkodzony lub źle działający rozjazd mógł spowodować wykolejenie pociągu Iryo? Minister Óscar Puente nie chciał komentować spekulacji na ten temat ani odnosić się do innych potencjalnych przyczyn katastrofy. Część świadków twierdzi bowiem, że pociąg Iryo jechał „zbyt szybko” i to mogło spowodować wykolejenie się składu. To także będzie badane, ale jak informowały koleje Renfe, ich skład Alvia jadący z Madrytu rozwinął w trym miejscu prędkość przekraczającą 200 km/h.
Drobiazgowe śledztwo
Hiszpańskie władze powołały interdyscyplinarny zespół śledczy do zbadania okoliczności zderzenia pociągów. Zespół rozpoczął swoje działania o skrupulatnego przebadania odcinka torów, gdzie miała miejsce katastrofa. Zbierane są wszystkie ślady, takie jak części wagonów, elementy infrastruktury.
Swoje śledztwo prowadzi wymiar sprawiedliwości, działać będzie także komisja kolejowa. Do zbadania wypadku ministerstwo wezwało inspektorów kryminalistyki kolejowej oraz weteranów, którzy w przeszłości badali różne kolejowe zdarzenia. Pracami zespołu kolejowych śledczych pokieruje Komisji Badania Wypadków Kolejowych (CIAF) – to, tak jak w Polsce, niezależny organ do prowadzenia dochodzeń technicznych po wypadkach i incydentach kolejowych.
Niedzielna tragedia pod Kordobą to najtragiczniejszy wypadek na hiszpańskiej kolei od 2013 roku. Wtedy w Santiago de Compostela z toru także wypadł pociąg dużych prędkości. W wyniku katastrofy zginęło 80 osób, zaś prawie 180 zostało rannych.

