Samorządy mają przeprowadzić szczegółową analizę potrzeb komunikacyjnych mieszkańców obszaru między Gnieznem a Chojnicami. To będzie podstawą do dalszych dyskusji nad przywróceniem ruchu kolejowego na całym odcinku linii kolejowej nr 281 między obu miastami.
Czy pociągi znowu pojadą z Gniezna do Chojnic? Komunikacji kolejowej nie ma między Gnieznem a Nakłem nad Notecią i Chojnicami od 2000 roku. Co prawda w tym roku ruszył remont torów, ale tylko na odcinku Kcynia – Nakło nad Notecią. W lipcu PKP PLK podpisały umowę z wykonawcą na rewitalizację około 20-kilometrowego odcinka lk 281. Nadal jednak nie ma widoków na rewitalizację szlaku z Gniezna do Kcyni, gdyż takich planów nie zgłosiły bowiem ani PKP PLK, ani samorządy Wielkopolski i Kujaw. Bezpośrednie pociągi nie jeżdżą także z Nakła do Chojnic.
Na wznowieniu ruchu kolejowego zależy mieszkańcom gmin położonych przy trasie Gniezno-Chojnice. Największą determinację wykazują władze Janowca Wielkopolskiego. I z inicjatywy tego samorządu odbyło się w Janowcu Wlkp. spotkanie pod hasłem „Póki jeszcze są tory”. Dotyczyło rewitalizacji linii kolejowej nr 281 i przywrócenia połączeń pasażerskich między Gnieznem a Chojnicami.
W spotkaniu wzięli udział wicemarszałkowie regionów: Wojciech Jankowiak (Wielkopolska) oraz Dariusz Kurzawa (Kujawsko-Pomorskie). Jak również samorządowcy reprezentujący położone wzdłuż linii miejscowości oraz przedstawiciele mieszkańców. Rola władz wojewódzkich jest kluczowa, gdyż to regiony odpowiadają za funkcjonowanie lokalnej komunikacji kolejowej.
Wydatki na ogromną skalę
Czy pociągi znowu pojadą z Gniezna do Chojnic? Marszałkowie nie ukrywali, że główną barierą w odbudowie ruchu pasażerskiego na linii nr 181 są koszty inwestycji.
Wicemarszałek Wojciech Jankowiak przypomniał, że na terenie Wielkopolski trwają już prace, albo też bardzo zaawansowane są działania na rzecz przywrócenia połączeń, w ramach Programu „Kolej+. Samorząd Wielkopolski zaangażował się w odbudowę czterech odcinków linii kolejowych: Gostyń-Kąkolewo, Czarnków-Rogoźno-Wągrowiec, Śrem-Czempiń oraz Szamotuły-Międzychód. Wskazał też, że najważniejszym czynnikiem do tworzenia nowych lub odtwarzania historycznych linii kolejowych, z uwagi na koszty jakie należy ponieść zarówno na samą infrastrukturę jaki jak i organizację przewozów, są potencjalnie duże potoki podróżnych.
Wiemy doskonale, że kolej to efektywny środek transportu, ale również kosztowny i ma sens wtedy, gdy może służyć znaczącemu ruchowi, potokowi podróżnych, bo dla niedużej liczby pasażerów dedykowane są inne środki transportu. Czy linia z Nakła przez Janowiec Wlkp. do Gniezna potrafiłaby wykształcić odpowiednie zainteresowanie podróżnych, tego na tą chwilę nie wiemy. Należy to sprawdzić za pomocą odpowiednich analiz – powiedział Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.
Jankowiak wskazał też, że aby połączenie kolejowe było interesujące dla pasażerów, to na trasie powinno kursować kilkanaście par pociągów dziennie.

Dariusz Kurzawa podkreślił, że odbudowa linii wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi.
Te pieniądze trzeba będzie wyłożyć i będzie musiał w to zaangażować się samorząd województwa. To nie będzie łatwe, jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Niewykluczone, że po przeprowadzeniu różnych badań i analiz okaże się, że ta linia jest na tyle ważna dla Wielkopolski i województwa kujawsko-pomorskiego, że pójdziemy w takie rozwiązanie – stwierdził Dariusz Kurzawa, wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego.
Potrzebne są analizy
W tej sytuacji uczestnicy spotkania uzgodnili, że trzeba przeprowadzić szczegółową, pogłębioną analizę, zasadności odbudowy połączeń kolejowych z Gniezna w kierunku Nakła nad Notecią. A najlepiej, aby analiza objęła cały obszar między Gnieznem a Chojnicami. Dokument pokaże bowiem, jakie jest zapotrzebowanie na pociągi na tym terenie, także ze strony mieszkańców gmin, które nie leżą bezpośrednio przy linii kolejowej nr 281. Jeśli jednak będą mieli łatwy dojazd do stacji i przystanków, to będą zasilali potoki pasażerów. Zasady opracowania takiego analitycznego dokumentu, w tym zasady sfinansowania tych prac, będą przedmiotem późniejszych uzgodnień między zainteresowanymi samorządami.

