Strona główna » Wiadomości » To nie był cyberatak

To nie był cyberatak

Redakcja
Fot. České dráhy

Rząd w Pradze uspokaja, że dzisiejsza awaria systemu ERTMS na czeskiej kolei nie była spowodowana atakiem cybernetycznym. Ale perturbacje na kolie były poważne. Spóźniły się także polskie składy kursujące przez Czechy.

 

ERTMS przestał działać rano z powodu awarii podsystemu łączności GSM-R. Ta awaria spowodowała automatycznie blokadę systemu ETCS. Największe problemy dotknęły linie, gdzie działa ERTMS, czyli np. Česká Třebová-Ołomuniec-Przerów, Brzecław-Bohumín, czy Praga-Běchovice-Česká Třebová. Ale również na innych liniach wystąpiły problemy z kursowaniem pociągów.

Koleje Czeskie (České dráhy) ratowały się włączeniem wcześniejszej wersji ETCS i pociągi mogły znowu jeździć, ale z prędkością nie wyższą niż 100 km/h. W efekcie wiele połączeń notowało opóźnienia od kilkudziesięciu minut do około dwóch godzin. Dotknęło to również kilku międzynarodowych pociągów PKP Intercity oraz transgranicznych połączeń Kolei Dolnośląskich.

Natychmiast pojawiły się podejrzenia, że za problemami z komunikacją kolejową stały działania obcych służb (najczęściej mówiono o rosyjskich). Jednak rząd szybko ustalił, że awaria ERTMS miała „wewnętrzny powód”.

Możemy wykluczyć atak cybernetycznypowiedział kategorycznie w czeskiej telewizji Martin Kupka, minister transportu.

I wyjaśnił, że problemy z GSM-R spowodowały przerwy w dostawach prądu. Minister Kupka dodał, że w poniedziałek zorganizuje spotkanie wszystkich zainteresowanych stron, aby omówić sposoby zapobiegania przerwom w dostawach energii.

Podobne artykuły