Strona główna » Wiadomości » Wydarzenia i targi » Maszyniści upamiętnili ofiary katastrofy pod Szczekocinami.

Maszyniści upamiętnili ofiary katastrofy pod Szczekocinami.

Sylwia

3 marca 2012 roku pod Szczekocinami czołowo zderzyły się dwa pociągi. Zginęło wtedy 16 osób, a 57 zostało rannych. Dziś protestujący ułożyli przed gmachem ministerstwa infrastruktury w Warszawie krzyż ze zniczy, przy którym ułożyli wiązankę kwiatów. W tej sposób zgromadzeni upamiętnili wszystkie ofiary katastrof kolejowych w Polsce.

Zdaniem związkowców, zdecydowana większość wypadków jest spowodowana rażącymi zaniedbaniami zarządcy sieci kolejowej. Twierdzą oni, że sygnał zastępczy, czyli nadzwyczajne pozwolenie na jazdę po niewłaściwym torze jest nadużywane. To powoduje ryzyko czołowego zderzenia pociągów. Jeden ze składów, który brał udział w tragedii pod Szczekocinami, jechał właśnie na takim sygnale.

W programie „Świat się kręci” wyemitowanym w dniu dzisiejszym przez TVP rozmawiano o bezpieczeństwie na polskiej kolei. Według danych przedstawionych przez ministerstwo infrastruktury i rozwoju znacznie się ono poprawiło, jednak zaproszeni do studia goście przedstawili sprawę zupełnie inaczej. Szczególnie przejmująca była wypowiedź Leszka Miętka, który mówił o przysiędze złożonej nad trumnami kolegów maszynistów – obiecał im, że zrobi wszystko, by do takich wypadków jak pod Szczekocinami nigdy więcej nie dochodziło. Wypowiadała się także ocalała z katastrofy kobieta, która z ironicznym śmiechem przyjeła słowa eksperta Tor – Adriana Furgalskiego o tym, że zarządcy infrastruktury kolejowej stale pracują nad poprawą bezpieczeństwa na torach.

W trakcie manifestacji pod ministerstwem Miętek mówił: „Jesteśmy świadkami rocznie ok. 700 incydentów kolejowych, które w każdej chwili mogą doprowadzić do katastrofy kolejowej. Przyszliśmy się przypomnieć i będziemy się przypominać dopóty dopóki rząd nie podejmie realnych działań w sprawie naprawy systemu bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Jeżeli to nie pomoże, być może maszyniści będą zmuszeni do odmówienia wykonywania pracy, która zagraża zdrowiu i życiu pasażerów i maszynistów”

Tymczasem Urząd Transportu Kolejowego nakłada kary grzywny na maszynistów, którzy nie przestrzegają regulaminowych przerw w pracy czy pracują u więcej niż jednego przewoźnika. Nikt jednak nie stara się wyeliminować przyczyn, dla których są oni zmuszeni postępować w sposób narażający życie pasażerów…

Podobne artykuły