Strona główna » Wiadomości » Będzie duży strajk na francuskiej kolei

Będzie duży strajk na francuskiej kolei

Redakcja

W kwietniu pracownicy francuskich kolei państwowych – SNCF – rozpoczynają strajk w obronie swoich przywilejów socjalnych. To oznacza ogromne problemy dla pasażerów.

Związki zawodowe zapowiedziały, że najpierw 22 marca odbędzie się ogólnokrajowy protest, a potem przez dwa dni w kolejnych tygodniach od kwietnia do czerwca, będą podejmować czynną akcję protestacyjną, która ma polegać m.in. na odwoływaniu części pociągów. Ile tych pociągów zostanie odwołanych, nie wiadomo. Media nad Sekwaną cytują związkowców, którzy mówią, że to będzie zależało od tego, ilu pracowników SNCF – maszynistów, konduktorów, kierowników pociągów czy dyżurnych ruchu – przyłączy się do akcji strajkowej. Ale ponieważ związki zawodowe są w SNCF bardzo silne, można się spodziewać dużego poparcia dla takich działań.

Paryskie dzienniki zauważają, że determinacja kolejarzy jest duża, gdyż rząd – dążąc do obniżenia gigantycznego długu SNCF (ponad 45 mld euro) i podniesienia konkurencyjności kolei nas Loarą i Sekwaną – chce odebrać część kosztownych przywilejów pracownikom. Chodzi tu zwłaszcza o prawo przechodzenia na emeryturę w wieku 50 lub 55 lat, gwarancje zatrudnienia (w praktyce dożywotnie), awansów, dodatków do pensji.

Strajk na kolei ma spowodować – według związkowców – poparcie społeczeństwa dla żądań pracowników SNCF. Teoretycznie wydaje się, że strajkujący strzelają sobie w stopę, bo przecież protest spowoduje ogromne utrudnienia dla milionów Francuzów. Ale we Francji bardzo silną są nastroje antyrządowe. Ponadto Francuzi tradycyjnie są przywiązani do lewicowych idei i socjalnych przywilejów, które w wielu branżach już zostały ograniczone. Na kolei pozostały i wielu Francuzów uważa, że powinny zostać zachowane. Dlatego też miejscowe media traktują zapowiadany strajk jako poważny test popularności rządu i prezydenta Emanuela Macrona i programu jego reform.

Podobne artykuły