Nasze służby zatrzymały kilka osób podejrzanych o udział w zamachu terrorystycznym na linii kolejowej nr 7 Warszawa – Lublin – Dorohusk. Natomiast w stosunku do samych sprawców prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu im zarzutów. Póki co wykonanie postanowienia jest nierealne, gdyż obaj przebywają na Białorusi.
O zatrzymaniach, których dokonała policja i ABW, poinformowała na portalu X Karolina Gałecka, rzecznik ministra spraw wewnętrznych i administracji.
W związku z aktami dywersji na trasie kolejowej Warszawa – Lublin, w miejscowości Mika oraz pod Puławami, które miały miejsce w miniony weekend informuję, że trwają intensywne czynności operacyjno-rozpoznawcze i dochodzeniowo-śledcze, w tym zatrzymania osób oraz zabezpieczanie i analiza dowodów – napisała Karolina Gałecka.
Natomiast Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, sprecyzował, że zatrzymania objęły kilka osób. Ale też nie podał ich dokładnej liczby. Dodał, że obecnie służby i prokuratura ustalają rolę poszczególnych osób w zamachu terrorystycznym.
Wczoraj premier Donald Tusk informował w Sejmie, że dwaj bezpośredni sprawcy podłożenia ładunku wybuchowego na torach koło stacji Mika zdążyli uciec na Białoruś. Dlatego prawdopodobnie zatrzymane osoby mogły im w jakiś sposób pomagać w dokonaniu zamachu.
Tymczasem kolejne działania wobec podejrzanych o terroryzm wykonała prokuratura. Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował, że w toku śledztwa prokuratorzy uzyskali materiał dowodowy, który wskazuje „na bardzo duże prawdopodobieństwo”, że aktów dywersji o charakterze terrorystycznym dokonali dwaj obywatele Ukrainy: Oleksander K. i Jewherij I. I dlatego prokurator podpisał postanowienie o przedstawieniu im zarzutów.
Na razie jednak ta czynność pozostanie na papierze, gdyż obaj podejrzani wyjechali na Białoruś tuż po dokonaniu ataków terrorystycznych. Są więc nieuchwytni dla polskich śledczych. Co prawda formalnie Polska ma z Białorusią podpisaną umowę, która dopuszcza ekstradycję, ale od dawna jest ona w praktyce martwa. Poza tym, jeśli rzeczywiście zleceniodawcą zamachu była Rosja, to tym bardziej prezydent Alaksandr Łukaszenka nie wyda obu Ukraińców Polsce. Zwłaszcza, że w przypadku zorganizowania zamachu przez Rosję, prawdopodobne jest i to, że pomagał w tym białoruski wywiad.
Prokuratorskie zarzuty dotyczą obu zdarzeń, do których doszło w weekend na linii kolejowej nr 7. W miejscowości Mika bomba uszkodziła szynę w torze nr 1. wybuch miał miejsce tuż przed godziną 21.00 w sobotę, gdy po torze jechał pociąg towarowy. Śledczy zabezpieczyli drut, który miał posłużyć do zainicjowania wybuchu.
Natomiast w miejscowości Gołąb koło Puław doszło do uszkodzenia sieci trakcyjnej, a na szynie sprawcy zamontowali metalową obejmę, która w niekorzystnych okolicznościach mogła spowodować wykolejenie pociągu.
Mobilizacja kolejarzy
Natomiast Ministerstwo Infrastruktury oraz służby i spółki kolejowe podjęły działania w celu zwiększenia bezpieczeństwa przewozów kolejowych. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zorganizował w tej sprawie spotkanie z udziałem Straży Ochrony Kolei, PKP Polskich Linii Kolejowych oraz PKP Intercity.
Głównym tematem rozmów było wzmocnienie procedur oraz zabezpieczeń infrastruktury kolejowej. Omówiono również zwiększenie współpracy SOK z policją oraz Wojskami Obrony Terytorialnej. Służby i przewoźnicy oraz zarządca sieci kolejowej zadeklarowali gotowość do wprowadzenia dodatkowych środków zabezpieczających. I zapewnili, że będą intensywniej współdziałać dla zapewnienia bezpieczeństwa transportowi kolejowemu.
.

