Strona główna » Wiadomości » Wjechał ciężarówką w pociąg przewożący cysterny z gazem. Sąd: „Działał świadomie, ale nieumyślnie”

Wjechał ciężarówką w pociąg przewożący cysterny z gazem. Sąd: „Działał świadomie, ale nieumyślnie”

Piotr Czartoryski-Sziler
Fot. Policja świętokrzyska

Na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata skazał Sąd Rejonowy w Końskich kierowcę, który w maju ub.r. doprowadził do zderzenia ciężarówki z pociągiem towarowym przewożącym cysterny z gazem. Wyrok jest nieprawomocny- pisze inforail.pl.

Do wypadku doszło w połowie maja 2018 r. w Wólce Plebańskiej w gminie Stąporków. Prokuratura informowała wówczas, że kierujący samochodem ciężarowym „wjechał na niestrzeżony przejazd kolejowy i doprowadził do zderzenia z poruszającym się prawidłowo składem pociągu towarowego, który w pięciu cysternach przewoził gaz propan-butan”.

W wyniku zderzenia wykoleiła się lokomotywa i ciągnięte przez nią wagony. Uszkodzonych zostało 100 metrów torowiska. Kierujący ciężarówką Robert Z. z poważnymi obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Zarówno on, jak maszynista pociągu byli trzeźwi. Na podstawie oględzin miejsca zdarzenia i pojazdów w nim uczestniczących, zeznań świadków i opinii biegłych, m.in. z zakresu pożarnictwa i ruchu lądowego, ustalono, że odpowiedzialność za zdarzenie ponosi kierujący samochodem ciężarowym- czytamy.

Kierowca ciężarówki usłyszał zarzut umyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Podczas rozprawy Robert Z. przyznał się do naruszenia zasad ruchu drogowego, jednak nie zgodził się z zarzutem dotyczącym zamiaru sprowadzenia katastrofy, stąd obrona wniosła o zmianę kwalifikacji czynu na nieumyślną.

W środę podczas uzasadnieniu wyroku sędzia Konrad Ryszka podkreślił, że stan faktyczny tego wypadku jest bezsporny, ponieważ oskarżony, poprzez niezachowanie ostrożności na niestrzeżonym przejeździe kolejowym, był jedynym winnym tego wypadku, do czego sam się przyznał- czytamy.

Sędzia dodał, że ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, iż Robert Z. działał świadomie, ale nieumyślnie, dlatego sąd przychylił się do wniosku obrony i zmienił kwalifikację prawną czynu.

Takie zachowanie zasługuje na wysoce naganną ocenę, zachował się on wysoce nieodpowiedzialnie, z drugiej jednak strony oskarżony nieumyślnie sprowadził katastrofę w ruchu lądowym oraz zdarzenie powszechnie niebezpieczne- stwierdził Ryszka.

Za ten czyn sąd wymierzył Robertowi Z. karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, grzywnę oraz zwrot kosztów sądowych. Wyrok jest nieprawomocny. Prokurator zapowiedział złożenie apelacji.

pc/inforail.pl

Podobne artykuły