Pierwszy wakacyjny sezon okazał się sukcesem frekwencyjnym na linii kolejowej Jelenia Góra – Karpacz. Duża popularnością cieszyły się także przejazdy pociągami z historycznymi wagonami i lokomotywami.
Sukces pociągów retro w Karkonoszach wynikał z pewnością z popularności nowej trasy kolejowej, reaktywowane po 25 latach. Historyczne pociągi były uruchamiane w weekendy między 14 czerwca a 17 sierpnia. Zastępowały kilka połączeń dziennie, które standardowo obsługiwały Koleje Dolnośląskie. Wagony i lokomotywy udostępnił Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu. Ostatnie historyczne pociągi pojawiły się na trasie Jelenia Góra – Karpacz – Jelenia Góra na zakończenie wakacji, czyli 30 oraz 31 sierpnia.
I okazuje się, że te przejazdy cieszyły się dużym zainteresowaniem zarówno ze strony mieszkańców, jak i turystów. Wiele osób specjalnie przyjeżdżało w Karkonosze, nawet tylko na jeden dzień, aby cofnąć się kilkadziesiąt lat, gdy taki tabor był powszechny w PKP. I potem zamieszczali relacji z przejazdu pociągiem retro w swoim mediach społecznościowych jako wakacyjną atrakcję.
Z wyliczeń Klubu Sympatyków Kolei we Wrocławiu wynika, że pociągi retro przewiozły od 9 do 10 tys. pasażerów. Dane nie są dokładne, gdyż w starych pociągach nie ma systemu liczenia pasażerów, ale łatwo jest podać przybliżone liczby na podstawie pojemności wagonów. Liczba jest więc imponująca zważywszy na to, że KSK uruchamiał swoje pociągi niejako okazjonalnie. O ich bezpieczeństwo zadbały drużyny konduktorskie i trakcyjne.
Od 14 czerwca do 17 sierpnia klub zorganizował we współpracy z Kolejami Dolnośląskimi 85 kursów historycznych pociągów. 83 kursy obsłużyła lokomotywą SP42-001, czyli popularny „kociołek”, a pozostałe dwa inny spalinowóz – SU45-079. Przejazdy „fiatem” były dodatkową atrakcją, gdyż ten pojazd niespecjalnie nadaje się na takie trasy jak z Karpacza do Jeleniej Góry. SU45 może bowiem prowadzić o wiele cięższe pociągi. „Kociołek” lepiej sprawdza się w tych warunkach. Jest przede wszystkim tańszy w eksploatacji.

Bez awarii taboru
Choć pociągi retro w Karkonoszach, które przygotował wrocławski klub, należą do „leciwych” na polskiej kolei, to jednak sprawdziły się znakomicie na wymagającej trasie. Lokomotywa SP42-001 opuściła fabrykę Fablok w Chrzanowie w 1969 roku. A spalinowóz SU45-079 jest raptem o cztery lata młodszy (wyprodukowały go zakłady H. Cegielskiego w Poznaniu). Wagony także pochodziły z lat 70-tych XX wieku.
Przed wyjazdami historycznych pociągów można było mieć obawy o to, czy ponad 50-letni tabor wytrzyma trudy eksploatacji. Wszak awarii ulegają dużo nowsze składy. Tymczasem w składach retro nie doszło do żadnej awarii lokomotywy lub wagonów, które by skutkowały odwołaniem połączenia.
Wrocławski klub podkreśla, że było to możliwe dzięki doskonałemu bieżącemu utrzymaniu taboru. Było to możliwe dzięki współpracy z PKP Intercity, gdyż dalekobieżny przewoźnik udostępnił KSK miejsce w swojej lokomotywowni oraz wagonowni na stacji Wrocław Główny. Tam były warunki, aby w należyty sposób utrzymywać, obsługiwać i eksploatować klubowy tabor. Wymaga on wszak codziennych przeglądów i drobnych napraw.
Sukces pociągów retro na trasie Jelenia Góra – Karpacza – Jelenia Góra pozwala przypuszczać, że być może pojawia się one na karkonoskich torach również w kolejne wakacje.

