Od niedzieli regularne połączenia kolejowe wróciły do Karpacza. Część pasażerów zawiozły do sudeckiego kurortu składy retro.
Na trasie kursują pociągi Kolei Dolnośląskich, ale na torach pojawił się również spalinowóz SP42-001, który poprowadził skład złożony także z wagonów retro. Ta lokomotywa przyprowadziła do Karpacza ostatni pociąg w 2000 roku, a potem ruch na tej trasie zamarł na ćwierć wieku.
Trzeba przyznać, że linia kolejowa łącząca Jelenią Górę z Karpaczem przez Mysłakowice to jedna z najbardziej malowniczych tras kolejowych w Polsce. Wszak biegnie u podnóża Karkonoszy i zapewnia pasażerom niesamowite widoki.
Marcin Zachariasz (kanał „Kolejowy Raj”) przypomina, że przez dziesięciolecia była to bardzo popularna linia wśród turystów zmierzających pod Śnieżkę. Ostatni pociąg rozkładowy odjechał z Karpacza 2 kwietnia 2000 roku, a formalne zawieszenie ruchu nastąpiło 23 listopada 2000.
Sytuacja zaczęła się zmienić, gdy w 2018 roku samorząd województwa dolnośląskiego podjął decyzję o przejęciu od PKP Polskich Linii Kolejowych dwóch szlaków. Pierwszy to linii nr 308 Jelenia Góra – Mysłakowice, a drugi – linia nr 340 Mysłakowice – Karpacz. Po kilku latach procedura przejęcia znalazła swój finał i Dolny Śląsk ruszył z odbudową drogi kolejowej do Karpacza.
Za odbudowę linii kolejowych 308 i 340 odpowiadała Dolnośląska Służba Dróg i Kolei (DSDiK). Odcinek Jelenia Góra – Mysłakowice odbudowała firma Infrakol (wartość prac to 20 mln zł). Natomiast szlak z Mysłakowic do Karpacza zrewitalizowała firma ETF Polska za 27,5 mln zł.
Marcin Zachariasz zaprezentował film i zdjęcia z przejazdu pierwszych pociągów do Karpacza. Widać na nich nie tylko malownicze widoki i sudeckie pejzaże, ale także odnowioną infrastrukturę kolejową. Czyli tory, przystanki, perony, budynki stacji. Wszystko wskazuje na to, że połączenie Jelenia Góra – Karpacz będzie hitem polskiej kolei, nie tylko w regionie dolnośląskim.

