W Poznaniu rozpoczął się proces kierowcy karetki pogotowia, który wjechał na przejazd kolejowy pomimo zamykających się rogatek. W wyniku wypadku zginęło dwóch lekarzy.
W piątek (2.10.2020 r.),w Poznaniu rozpoczął się proces ws. wypadku karetki pogotowia na przejeździe kolejowym w Puszczykowie. Przypomnijmy, że do zderzenia doszło 3 kwietnia 2019 roku, wtedy to kierowca karetki wjechał na przejazd pomimo zamykających się rogatek. W momencie znalezienia się pomiędzy szlabanami, kierowca zaczął manewrować, starając się zbliżyć jak najbliżej zapory. Mimo starań, pojazd był zbyt blisko torów, przez co został zahaczony przez nadjeżdżający pociąg TLK „Artus”. W wyniku zderzenia zginęły dwie osoby: 32-letni lekarz i 42-letni ratownik medyczny. Obaj zostali pośmiertnie odznaczeni Złotym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP, Andrzeja Dudę.
Prokuratura oskarżyła kierowcę karetki, Sebastiana Stachowiaka (zgodził się na publikację pełnych danych – PAP), o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której śmierć poniosły dwie osoby. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Warto zaznaczyć, że można było uniknąć tej tragedii, poprzez wyłamanie którejś z rogatek, które są tak skonstruowane, aby nawet przy najmniejszym nacisku dały się wyłamać. PKP PLK stale, od lat prowadzą kampanię Bezpieczny Przejazd – ,,Szlaban na ryzyko!”, w której to właśnie przedstawiają jak zachować się w takich sytuacjach. Natomiast, oskarżony tłumaczył się w sądzie, że w Polsce nie ma systemu szkolenia kierowców karetek.
Nie ma też żadnego przekazu, że te rogatki kolejowe się łamią; dowiedziałem się o tym jakieś pół roku po wypadku – powiedział oskarżony.
Dodatkowo, Sebastian Stachowiak na sali sądowej oznajmij, że takie przejazdy nie były czymś wyjątkowym.
To była normalna procedura przejazdu przez takie zamknięte z jednej strony rogatki. Zawsze dróżnicy, jak jedziemy na sygnałach, otwierają te pod prąd i tak było tym razem. Samego momentu wypadku nie pamiętam. Pamiętam tylko jakieś szczątkowe fragmenty – przekonywał kierowca karetki.
Niestety przejazd w Puszczykowie był obsługiwany automatycznie. Dróżnicy nie pracowali w momencie wypadku.
Nagranie z tragicznego zderzenia pociągu z karetką pogotowia w Puszczykowie#wypadek #karetka #pociąg #przejazd pic.twitter.com/DP0maL613L
— Tomasz Wyka (@tomasz) April 5, 2019

