Strona główna » Wiadomości » MI: tarcza antykorupcyjna na razie jest niepotrzebna

MI: tarcza antykorupcyjna na razie jest niepotrzebna

Krzysztof Losz
Fot. PKP Intercity

Ministerstwo Infrastruktury na obecnym etapie nie widzi konieczności uruchomienia ochrony antykorupcyjnej podczas prac nad przetargiem na dalekobieżne kolejowe przewozy pasażerskie, które będą miały dofinansowanie z budżetu państwa.

 

MI: tarcza antykorupcyjna na razie jest niepotrzebna. Tak wynika z odpowiedzi wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka na interpelację posła Michała Moskala (PiS). To już druga interpelacja w tej sprawie – na pierwszą resort infrastruktury udzielił odpowiedzi kilka miesięcy temu, w czerwcu. Ale nie zadowoliła ona parlamentarzysty i dlatego skierował ponowne pytania.

Chodzi o umowę PSC (Public Service Contract), czyli kontrakt na świadczenie usług publicznych w zakresie międzywojewódzkich i i międzynarodowych przewozów kolejowych. Przewozy subsydiuje wtedy państwo.

Taką umowę do 2030 roku posiada PKP Intercity. W latach 2021-2030 przewoźnik otrzyma łączne dofinansowanie na poziomie nieco ponad 28,9 mld zł. PKP Intercity korzysta na razie z monopolu. Co prawda inni przewoźnicy zaczęli otwierać dalekobieżne połączenia, ale robią to na zasadach komercyjnych. Na własne ryzyko, gdyż budżet państwa nie dopłaca im do takich usług.

Jednak po 2030 roku, gdy wejdą w życie zasady IV Pakietu Kolejowego, dojdzie do uwolnienia rynku. A minister infrastruktury musi już teraz szykować przetarg na świadczenie usług przewozowych w oparciu o PSC. Będzie on miał wielomiliardową wartość i dlatego poseł Moskal pyta o objęcie go tarczą antykorupcyjną. Taka ochrona ze strony służ specjalnych (zwłaszcza CBA) jest zwyczajowo stosowana przy dużych publicznych postępowaniach.

Nie na tym etapie

Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, który odpowiedział na interpelację, stwierdził, że obecnie trwają jeszcze prace przygotowawcze do przetargu. I na tym etapie  nie została jeszcze podjęta decyzja o konieczności wdrożenia tarczy antykorupcyjnej. Ale zapewnił, że ta sprawa zostanie również szczegółowo przeanalizowana w kontekście zabezpieczenia transparentności i bezstronności procesu przetargowego.

Na razie jednak Ministerstwo Infrastruktury koncentruje się na powołaniu  nowej struktury, tzw. Krajowego Zarządu Transportu (KZT). Gdyż jego rola przy tym przetargu będzie kluczowa.

Jednostka ta zapewniłaby wsparcie merytoryczne oraz operacyjne dla ministra właściwego do spraw transportu w zakresie organizacji i nadzoru nad transportem zbiorowym w międzywojewódzkich i międzynarodowych kolejowych przewozach pasażerskich. Równolegle do ww. działań strukturalno-organizacyjnych prowadzone są prace w zakresie przygotowania się do przetargów na wybór operatorów, po wygaśnięciu wieloletniej Umowy Ramowej z PKP Intercity SA. – stwierdził Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury.

I dodał, że prace te są bardzo złożone i czasochłonne. Polegają bowiem na opracowaniu założeń do nowego Planu Transportowego oraz przygotowaniu się do procedury konkurencyjnego wyboru operatorów. Resort musi więc  opracować siatkę połączeń kolejowych, ofertę przewozową i taryfową. Konieczne jest ponadto wyliczenia zapotrzebowania na rekompensatę z budżetu państwa oraz opracowanie konstrukcji pakietów przetargowych. Prace przygotowawcze obejmują również badanie popytu na połączenia kolejowe oraz konsultacje techniczne z przewoźnikami.

Brak zdecydowania

Poseł Michał Moskal krytykuje kierownictwa ministerstwa. Twierdzi, że treść odpowiedzi wskazuje na brak zdecydowania MI w walce z potencjalną korupcją. Jego zdaniem liberalizacja rynku kolejowych przewozów pasażerskich to z jednej strony szansa na innowacje i poprawę jakości obsługi podróżnych. Ale z drugiej – jeśli przetarg nie znajdzie się pod osłoną antykorupcyjną, to może dojść do faworyzowania zagranicznych podmiotów kosztem polskich przewoźników, głównie PKP Intercity. Choć niewykluczone, że w postępowaniu wystartują inne krajowe podmioty. Michał Moskal wskazuje, że naszym rynkiem jest zainteresowany choćby niemiecki gigant – Deutsche Bahn.

Parlamentarzysta PiS przypomina, że tarczy antykorupcyjnej zabrakło, gdy PKP Intercity ogłaszało przetarg na  zakup 42 (z opcją na 72) piętrowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Z przetargu wykluczono wtedy polskich producentów, a oferty złożyły tylko zagraniczne podmioty.

Dopiero po mojej interwencji ministerstwo infrastruktury zwróciło się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o osłonę nad tym przetargiem. To pokazuje, że resort nie traktuje priorytetowo kwestii zabezpieczeń antykorupcyjnych w dużych projektach kolejowych – uważa poseł Michał Moskal.

I dlatego domaga się, aby teraz – w przypadku przetargu na przewozy dalekobieżne – było inaczej. Żeby tarcza antykorupcyjna była uruchomiona jak najszybciej. Poseł zaznacza, że osłona postępowania na umowę PSC leży w interesie państwa i społeczeństwa.

To nie są zwykłe przewozy komercyjne, ale usługi użyteczności publicznej finansowane z podatków obywateli. PKP Intercity dzięki tej umowie może oferować połączenia także na mniej rentownych trasach, zapewniając dostępność komunikacyjną dla wszystkich regionów Polski. Bez niej wiele linii mogłoby zostać zlikwidowanych lub stać się niedostępnymi cenowo dla przeciętnych Polaków. Skala obecnego kontraktu przekraczająca 28,9 mld zł podkreśla, jak wielkie publiczne fundusze są zaangażowane. W obliczu przetargu po 2030 r. ministerstwo musi zagwarantować pełną ochronę przed nadużyciami – argumentuje Michał Moskal.

Jego zdaniem właśnie teraz ochrona antykorupcyjna jest potrzebna, gdy powstaje lista kryteriów przetargowych. I jeśli kryteria będą formułowane bez nadzoru antykorupcyjnego, to powstanie ryzyko, że może dojść do faworyzowania „określonych, prawdopodobnie zagranicznych operatorów”. Poseł Moskal uważa, że wdrożenia tarczy antykorupcyjnej zapewni transparentność przetargu. I wtedy rząd dowiedzie, że broni polskich interesów.

Podobne artykuły