Sąd Okręgowy w Łodzi podtrzymał wyrok 13,5 roku więzienia dla motorniczego, który jadąc po pijanemu spowodował w Łodzi wypadek, w którym zginęły trzy osoby.
Do wypadku doszło w Łodzi na początku 2014 roku. Motorniczy prowadził tramwaj linii nr 16 pod wpływem alkoholu (1,4 promila) ulicą Piotrkowską. Nie zatrzymał się na jednym z przystanków i na czerwonym świetle wjechał na skrzyżowanie z ulicą Radwańską i na przejściu dla pieszych potrącił trzy starsze kobiety. Dwie zginęły na miejscu, a trzecia zmarła w szpitalu. Tramwaj uderzył jeszcze w samochód osobowy i ranił kierowcę, a zatrzymał się dopiero po przejechaniu kilkuset metrów.
W sierpniu ub. roku motorniczy został skazany na 13,5 roku więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, ale obrona złożyła apelację, twierdząc m.in., że wyrok był „rażący”. Sąd II instancji jednak podtrzymał wyrok, który stał się prawomocny.
Zdaniem sądu na zmianę wysokości kary nie może wpłynąć wcześniejsza niekaralność oskarżonego, jego częściowe przyznanie się do winy i okazanie skruchy. – W tej sprawie krzywda ludzka domaga się sprawiedliwej kary. W pierwszej instancji wymierzona została kara maksymalna, ale w ocenie Sądu Okręgowego jest ona karą sprawiedliwą i absolutnie nie można mówić o tym, że jest rażąca – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Marek Surmacz.

