Strona główna » Wiadomości » Komisja o obrocie akcjami PKP CARGO

Komisja o obrocie akcjami PKP CARGO

Redakcja
Fot. PKP CARGO

PKP CARGO dochowało wszystkich procedur, gdy podawało informacje o sprzedaży i zakupie akcji spółki, których dokonał Marcin Wojewódka, były wiceprzewodniczący rady nadzorczej – przekonywali w Sejmie przedstawiciele przewoźnika. Posłowie mówili o konflikcie interesów i manipulowaniu kursem akcji. I wytykali, że Wojewódka nadal jest szefem rady nadzorczej spółki zależnej PKP CARGO.

 

Dzisiaj sejmowa Komisja Infrastruktury zajęła się sprawą grudniowych transakcji na akcjach PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji, których dokonał Marcin Wojewódka. Otóż 10 grudnia ub. roku, o godz. 11:50, PKP CARGO opublikowało raport bieżący, w którym padła informacja, że Marcin Wojewódka sprzedał 91 tys. 703 akcje spółki średnio po 12,56 zł za jedną. A po zakończeniu notowań spółka przekazała, że Wojewódka odkupił taki sam pakiet akcji, ale już po średniej cenie 11,53 zł. Sprawę bada Komisja Nadzoru Finansowego pod kątem wykorzystywania poufnych informacji i manipulowania kursem akcji.

Ta sytuacja wywołała krytykę ze strony mediów, analityków oraz inwestorów giełdowych. Teraz odnieśli się do niej także posłowie z Komisji Infrastruktury. Poseł Mariusz Krystian (PiS) stwierdził, że cała sytuacja wyglądała jak scenariusz rasowego giełdowego thrillera. Bo o to były p.o. prezes spółki jednego dnia sprzedał wszystkie akcje, by kilka godzin później je odkupić, ale już po niższej cenie. Dzięki temu Marcinowi Wojewódce „pozostało w kieszeni” 100 tys. zł czystego zysku.

Inwestorzy obserwowali te ruchy jak papierek lakmusowy kondycji spółki i właśnie tego dnia (10 grudnia) ten papierek pokazał kolor czerwony, alarmowy. Tuż po komunikacie o sprzedaży akcji przez pana Wojewódkę kurs akcji runął jak – można powiedzieć – wykolejony pociąg. Inwestorzy masowo rzucili się do wyprzedaży akcji. Sądząc, że skoro członek władz spółki, do niedawna jeszcze p.o. prezesa, wyprzedaje w ten sposób akcje, to musi być z tą spółką naprawdę źle – podkreślił poseł Mariusz Krystian.

Dodał, że nikt się nie spodziewał, że Marcin Wojewódka zacznie odkupować akcje, gdyż ta informacja była podana po zamknięciu giełdy i rynek mógł zareagować dopiero drugiego dnia. Mariusz Krystian zauważył, że gdy jedni inwestorzy sprzedawali w panice akcje PKP CARGO, to inni, w tym Wojewódka, mogli na panice zarobić.

Trudno o bardziej jaskrawy przykład konfliktu interesów i nadużycia zaufania. Zamiast stać na straży interesów spółki i akcjonariuszy, Marcin Wojewódka wykorzystał swoją pozycję do spekulacji – podkreślił Mariusz Krystian.

Spółka działała prawidłowo

Do tej sprawy odniosła się Monika Starecka, p.o. prezes PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji. Stwierdziła ona, że po stronie przewoźnika nie można mówić o nieprawidłowościach.

My jako spółka PKP CARGO jesteśmy wyłącznie pośrednikiem w dostarczaniu informacji na rynek. I w momencie , kiedy pan Wojewódka przeprowadził te transakcje, to dokładnie zachowaliśmy się zgodnie z wewnętrznymi procedurami i w sposób możliwie najszybszy nastąpiła publikacja raportu bieżącego informującego o tych o transakcjach – wyjaśniła posłom prezes Monika Starecka.

Dodała, że tak samo było we wszystkich innych podobnych przypadkach. Monika Starecka zauważyła, że akcjonariusze nie mają obowiązku informowania spółki o swoich zamiarach inwestycyjnych. Prezes przyznała, że spółka otrzymała od KNF pytania celem wyjaśnienia, jak postępowała. I takie informacje przekazano do KNF. Monika Starecka zaznaczyła, że Komisja Nadzoru Finansowego nigdy nie zgłaszała zastrzeżeń co do sposobu raportowania przez PKP CARGO. Ale jeśli KNF będzie miała rekomendacje, to spółka się do nich zastosuje.

Była czy nie było kary?

Poseł Mariusz Krystian podniósł jeszcze jeden problem. Marcin Wojewodka został co prawda odwołany z rady nadzorczej PKP CARGO, ale – zdaniem posła Krystiana – odpowiedzialność Wojewódki jest iluzoryczna. A to dlatego, że nadal jest przewodniczącym rady nadzorczej PKP CARGOTABOR, spółki zależnej PKP CARGO S.A.

Odwołać go może zarząd spółki-matki, który pełni rolę zgromadzenia wspólników PKP CARGOTABOR. Paweł Miłek, wiceprezes PKP CARGO wyjaśnił, że podczas grudniowego posiedzenia zarząd nie miał w planach podejmowania takiej decyzji. Ponadto przyjęcie uchwały wymaga podjęcia „szeregu uzgodnień”. Paweł Miłek zadeklarował, że decyzja o odwołaniu Marcina Wojewódki zapadnie na najbliższym posiedzeniu zarządu PKP CARGO.

Podobne artykuły