Strona główna » Wiadomości » Inwestor swoje, wykonawca swoje

Inwestor swoje, wykonawca swoje

Redakcja
Fot. PKP PLK

W sprawie budowy tunelu średnicowego w Łodzi mamy dwugłos. Inwestor, czyli PKP Polskie Linie Kolejowe, oraz wykonawca – Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów w Mińsku Mazowieckim, prowadzą mediacje na temat dokończenia inwestycji. Ale prowadzą też ze sobą dialog medialny, tylko, że oddzielnie.

 

Świadczą o tym dwie konferencje prasowe, jakie odbyły się dzisiaj w Łodzi. Najpierw na Łódź Fabryczna z dziennikarzami spotkali się przedstawiciele PKP PLK. I wskazywali, że na budowie tunelu w praktyce nic się nie dzieje.

Powinno tam pracować 300 – 400 osób, a tymczasem na placu budowy pozostali tylko pracownicy niezbędni do utrzymania, nie wykonuje się prac budowlanych. Nie przeprowadzono dotąd wymaganego serwisu tarczy – powiedział Piotr Bruss, dyrektor regionalny Zachodniego Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK.

Dyrektor nie ukrywał, że inwestor zaczyna powątpiewać, czy wykonawca będzie w stanie dokończyć budowy tunelu.

PBDiM nie przedstawił żadnego projektu technologicznego, w którym pokazałby, jak chce zrealizować wzmocnienia budynków na trasie tunelu i jaki ma plan na dokończenie tej inwestycji. Czekamy na dokumenty, które pozwolą nam uznać, że wykonawca jest w stanie skończyć kontrakt, bo ma realny plan i harmonogram pracy – sprecyzował Piotr Bruss.

I dodał, że PKP PLK są przygotowane na każdy scenariusz, w tym także na zerwanie umowy ze spółką z Mińska Mazowieckiego. I wybranie nowego wykonawcy.

Stanowisko PBDiM

Później swoją konferencję prasową zorganizował wykonawca – w tunelu, na terenie przyszłej stacji Koziny. Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów utrzymuje, że jest w stanie dokończyć budowę tunelu.

Deklaruję, że w ciągu 10 miesięcy jesteśmy w stanie wydrążyć brakujący odcinek tunelu, a za dwa lata będą nim mogły przejechać pociągi. Jednak warunkiem jest zwiększenie finansowania inwestycji, bo nie ma szans, abyśmy dalej mogli te prace pokrywać z własnych środków – powiedział Mariusz Serżysko, prezes  Przedsiębiorstwa Budowy Dróg i Mostów.

I zaznaczył, że jego firma włożyła do tej pory ponad 500 mln zł w budowę tunelu średnicowego. To środki, które spółka wypracowała na innych budowach. PBDiM nie ma dalszych możliwości angażowania swoich środków w tunel.

Natomiast Jerzy Pazura, który w budowlanej spółce odpowiada za mediacje z PKP PLK, jest zdania, że strony są o krok od porozumienia. To oznacza, że wkrótce może dojść do zakończenia mediacji z pozytywnym skutkiem. I zaznaczył, że wznowienie prac budowalnych uniemożliwia tylko brak środków finansowych.

Prezes Mariusz Serżysko sprecyzował, że spółka wyliczyła te środki na ponad 600 mln zł. Otóż w 2017 roku inwestycja miała wartość 1,29 mld zł, a teraz kwota ta wzrosła do 1,9 mld zł.

To powinna być kwota, która zapewnia możliwość kontynuacji prac i choć w części zwróci nam to, co już dopłaciliśmy do kontraktu. Z własnych funduszy dołożyliśmy ponad 500 mln zł. Zaś ponad 100 mln zł mamy zamrożone w materiałach do wykończenia tunelu i przystanków. To szyny, podkłady, urządzenia sterowanie ruchem kolejowym oraz urządzenia sterowania wind i schodów ruchomych – wyliczał prezes Mariusz Serżysko.

Szef PBDiM wyjaśnił, że 60% wzrost kosztów wynika nie tylko z wyższych cen materiałów budowlanych. To także rezultat zmian, które zlecał inwestor w trakcie realizacji kontraktu. Serżysko wskazał, że strony podpisały łącznie 51 aneksów do umowy. Chodziło m.in. o zmianę przebiegu tunelu i linii kolejowej pod miastem.

Zdaniem mińskiej spółki zaawansowanie prac przy budowie tunelu przekracza 71%. Do wydrążenia pozostało 980 metrów z 7,5 km tuneli. Ponadto wykonawca ułoży tory kolejowe i zbuduje podziemne przystanki.

Podobne artykuły