LEO Express chce jeździć z Warszawy Wschodniej do Krakowa Głównego. Złożył nawet już powiadomienie – do Prezesa UTK – o planowanych usługach pasażerskich na powyższej trasie, zaś UTK uruchomi stosowne procedury.
W przestrzeni publicznej pojawił się zachwyt, że PKP Intercity będzie miało konkurencję. Należy go jednak nieco ostudzić, droga od złożenia powiadomienia w wszczęcia procedury do uruchomienia połączeń wydaje się być wcale nie taka bliska.
Od grudnia 2020 roku
Czasu na załatwienie formalności jest dużo, bo ponad rok. Ale tylko pozornie. Próby uruchomienia połączeń do Pragi, najpierw z Warszawy, a finalnie z Krakowa i Katowic, pokazały, że nie jest to sztuka łatwa. Bez odpowiednich dokumentów i zezwoleń na pewno nie obędzie się.
Po załatwieniu formalności, LEO Express chce na trasie z Warszawy do Krakowa kursować codziennie. Połączenia miałyby być obsługiwane przez Flirty. Jakkolwiek jednostki te są dość komfortowe i oferują 237 miejsc siedzących (6 w klasie 1+ „premium”; 19 w klasie 1 „Business”; 212 w klasie 2 „Economy”), w tym 2 miejsca dla osób o ograniczonej możliwości poruszania się, to jednak nie jest to
standard nieznany w Polsce.
Ciekawostką natomiast może okazać się dynamiczny system sprzedaży biletów. Przewoźnik nie deklaruje za ile chciałby wozić pasażerów między Krakowem a Warszawą, wspomina jednak, że ceny biletów będą obliczane na podstawie dynamicznego systemu, uzależnionego od zapełnienia pociągu. Trudno zatem w tej chwili wyrokować ile będzie kosztował najtańszy bilet i jak bardzo cena ta będzie (o ile będzie?) konkurencyjna w porównaniu z cenami oferowanymi przez chociażby PKP Intercity.
Zestawiając tych dwóch przewoźników, warto także zwrócić uwagę na kanały dystrybucji biletów. LEO Express deklaruje, że będzie to strona internetowa oraz sieć stacjonarnych agentów sprzedaży, co jest pojęciem dość ogólnym i trudno wyrokować czy bilety będzie można kupić na dworcach czy też w innych lokalizacjach. PKP Intercity sprzedaje je w większość kas biletowych w Polsce.
Konkurencja?
Trudno, patrząc na plany LEO Express, nie doszukiwać się zestawienia przewoźnika z PKP Intercity. Czesi wskazując docelową grupę odbiorców swoich usług podchodzą do tematu dość asekuracyjnie. Mimo że w swoich pociągach mają klasę bussines to jednak jako docelową grupę pasażerów widzą polskich i zagranicznych turystów, mających na celu odwiedzenie stolicy oraz innych miast województwa mazowieckiego oraz małopolskiego. Już na samym wstępie LEO Express odpuszcza zatem na swój sposób klientów biznesowych, którzy raczej nie przesiądą się z Pendolino.
PKP Intercity do planów czeskiego przewoźnika podchodzić może chyba spokojnie. Mają tego świadomość także w LEO Express. Wskazują, że proponowana usługa ma na celu uzupełnienie bezpośredniego kolejowego połączenia Warszawy i Krakowa. A nie konkurowanie z PKP Intercity, bo to może okazać się niezwykle trudne. Narodowy przewoźnik ma dziś bowiem w swojej ofercie na tej trasie bardzo bogatą ofertę z czterema kategoriami pociągów – od EIP, poprzez EIC i IC, aż do TLK.
Jego pozycja jest zatem niezagrożona i wydaje się, że rzeczywiście oferta LEO Express będzie zdecydowanie bardziej „budżetowa” aniżeli biznesowa i być może przyciągnie klientów np. FlixBusa. PKP Intercity uruchamiają natomiast połączenia co godzinę i przy odrobinie szczęścia można przejechać Pendolino za 49 zł. Cena LEO Express musiałaby być zatem sporo niższa, by umożliwić „podebranie” pasażera. Tym bardziej, że standard oferowany przez narodowego przewoźnika stale rośnie, dzięki prowadzonym inwestycjom taborowym.
Co więcej przed nami jeszcze procedura badania równowagi ekonomicznej. UTK poinformował podmioty zainteresowane złożeniem wniosków i będzie musiał je rozpatrzeć, jeśli takie pojawią się. A te mogą zostać złożone przez dotowanych przewoźników kolejowych, jednostki samorządu terytorialnego oraz ministra właściwego ds. transportu.
Połączenie z Krakowa do Warszawy jest najpopularniejszym ze wszystkich uruchamianych przez PKP Intercity. Przewoźnik na pewno łatwo nie odpuści i będzie starał się zatrzymać swoich pasażerów. Oferując komfort, szybkie czasy przejazdu i atrakcyjne ceny biletów.
Z drugiej jednak strony konkurencja może być tylko korzystna dla pasażerów. Przykład najważniejszej trasy kolejowej w Czechach, z Pragi do Ostrawy, pokazuje, że jest na niej miejsce dla trzech przewoźników. Oprócz LEO Express kursują tam Ceske drahy i Regio Jet. Próbę wejścia na linię Kraków – Warszawa konkurencyjnego dla PKP Intercity przewoźnika trzeba zatem obserwować z uwagą. Być może, tak jak w Czechach pasażerowie będą mogli wybierać, a ceny biletów staną się jeszcze bardziej atrakcyjne?
Zobacz również: Otwarty dostęp dla Leo Express Global na trasie Praga – Terespol. Prezes UTK: “Cieszę się, że mogłem wydać kolejną decyzję otwartego dostępu “

