Strona główna » Wiadomości » Co dalej z projektem CAF w Jerozolimie?

Co dalej z projektem CAF w Jerozolimie?

Redakcja
Fot. Wikimedia Commons

Hiszpańska spółka kolejowa CAF (Construcciones y Auxiliar de Ferrocarriles), przekonuje, że rozbudowa sieci tramwajowej w Jerozolimie nie łamie prawa międzynarodowego, w tym konwencji ONZ, które dotyczą praw ludności palestyńskiej.

 

CAF wydał oświadczenie przed posiedzeniem Rady Praw Człowieka ONZ, która ma za kilka dni omówić sytuację w Izraelu. A jednym z wątków dyskusji będzie zaangażowanie różnych zagranicznych firm w projekty gospodarcze w tym kraju. W raporcie Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych znajdzie się także passus o inwestycji tramwajowej w Jerozolimie, w którą jest zaangażowana hiszpańska firma. I prawdopodobnie komisarz podda CAF krytyce.

Tramwaj po spornych dzielnicach

Hiszpanie w 2019 roku rozpoczęli realizację Projektu Jerozolimskiego, czyli wydłużenia Czerwonej Linii tramwajowej o około 7 km i zbudowania nowej, ponad 20-kilometrowej, Zielonej Linii. W tym celu CAF zawiązał spółkę TransJerusalem J-Net, w której ma za partnera izraelską firmę budowlaną Shapir Civil & Marine Engineering. Ponadto CAF ma dostarczyć do Jerozolimy nowe tramwaje Urbos. Wartość inwestycji sięga łącznie 1,8 mld euro.

Zapewne Hiszpanie nie mieliby żadnych kłopotów, gdyby nie to, że inwestycja ma ogromną wagę polityczną. Tramwajowa infrastruktura ma bowiem połączyć z centrum miasta żydowskie osiedla, które powstały na terytoriach okupowanych przez Izrael. Wedle prawa międzynarodowego osiedla są nielegalne. Tramwaj przetnie wschodnią Jerozolimę, którą państwo żydowskie zajęło w 1967 roku w trakcie wojny siedmiodniowej. I jest ona w znacznym stopniu zamieszkała przez Arabów. Większość państw świata nie uznało aneksji tej części Jerozolimy i ogłoszenia przez Izrael całego miasta jako stolicy państwa.

Zakończenie budowy planowane jest na 2027 rok. Projekt obejmuje również eksploatację obu linii przez 15 lat oraz ich utrzymanie przez 25 lat, za pośrednictwem innej spółki, w której Shapir i CAF posiadają po 50% udziałów. Rozpoczęła ona działalność w 2021 roku.

CAF: przestrzegamy prawa

Hiszpanie bronią się, że ich biznes w Jerozolimie nie łamie prawa międzynarodowego. Spółka przestrzega także praw człowieka. Spółka podkreśla także w swoim oświadczeniu, że jest w pełni świadoma etycznych i prawnych problemów związanych z Projektem Jerozolimskim, szczególnie w kontekście międzynarodowego prawa humanitarnego. CAF zapewnia, że wdrożył odpowiednie środki, których żąda ONZ w celu ochrony praw człowieka.

Ponadto, zanim Hiszpanie podpisali umowę, przeprowadzili analizę prawną projektu. W tym celu konsultowali się z niezależnymi i cenionymi ekspertami, w tym z profesorami prawa międzynarodowego i specjalistami ONZ. I potwierdzili oni brak jakichkolwiek naruszeń wynikających z udziału CAF w Projekcie Jerozolimskim. Ponadto spółka oparła się na wcześniejszym korzystnym orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Wersalu, który zajmował się sprawą rozbudowy Czerwonej Linii.

Ponadto, służby prawne właściwego organu w Hiszpanii potwierdziły zgodność Projektu z prawem międzynarodowym i nie stwierdziły żadnych prawnych przeszkód w podpisaniu umowy i późniejszej realizacji Projektu. Po przeprowadzeniu tych weryfikacji, firma TransJerusalem J-Net Ltd. (obecnie CFIR Light Rail Ltd.) podpisała umowę koncesyjną 26 września 2019 r. – stwierdza CAF w swoim oświadczeniu.

Firma przypomina, że w 2020 r. sprawą zajęły się także organy hiszpańskiego rządu i też nie stwierdziły naruszeń prawa międzynarodowego, w tym wytycznych OECD. I dodaje, że cały czas monitoruje nowe regulacje prawa międzynarodowego i żadne z nich nie podważają zaangażowania spółki w budowę linii tramwajowych w Jerozolimie.

Co więcej, CAF stoi na stanowisku, że Projekt Jerozolimski przyniesie pozytywne skutki dla miejscowej ludności, co potwierdzają niezależne raporty. Tramwaj zapewni bowiem ludziom swobodę przemieszczania się, dostęp do zatrudnienia, opieki zdrowotnej, edukacji oraz miejsc kultu dla całej społeczności miasta i turystów. Co więcej, znaczną część użytkowników tramwajów to ludność arabska. Poza tym, około 25% pracowników hiszpańsko-izraelskiej spółki stanowią Arabowie.

Rząd (jeszcze) nie zareagował

Hiszpański rząd na razie nie odniósł się do sytuacji CAF w Jerozolimie. Sprawa jest skomplikowana, gdyż na jednej szali leży interes ekonomiczny, a na drugiej – względy polityczne. Gabinet premiera Pedra Sáncheza od dawna prezentuje zdecydowanie propalestyńską postawę. Władze Hiszpanii w maju 2024 roku uznały Palestynę za niepodległe państwo. Jeśli więc ze strony ONZ spadnie krytyka na CAF, to możliwe są też zdecydowane decyzje rządu w Madrycie. Zwłaszcza, że sytuacja międzynarodowa Izraela jest nieciekawa, gdyż państwo to popada w coraz większą izolację. Zwłaszcza po ataku rakietowym na Katar i informacjach o coraz brutalniejszej rozprawie z ludnością Strefy Gazy. I w Hiszpanii może na podatny grunt paść hasło bojkotu ekonomicznego Izraela.

Podobne artykuły