Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych dogłębnie przeanalizowała okoliczności tragicznego wypadku, jaki miał miejsce w listopadzie ub. roku na przejeździe kolejowym koło Pisza. Raport komisji potwierdza wcześniejsze przypuszczenia, że do śmierci pięciu osób jadących samochodem przyczyniło się zachowanie kierowcy auta.
Był to jeden z najtragiczniejszych wypadków na przejeździe kolejow-0drogowym w ostatnich kilku latach. Do zdarzenia doszło 3 listopada 2024 roku, o godz. 16:30 na szlaku Spychowo – Pisz. Jest to odcinek linii kolejowej nr 219 Olsztyn Główny – Ełk.
Samochód pokonywał przejazd kolejowo-drogowy kategorii D. Auto marki Volvo wjechało wprost pod lokomotywę pociągu PKP Intercity relacji Warszawa Zachodnia – Gdynia Główna. Kierowca i czworo pasażerów zginęli na miejscu, a pociąg pchał samochód jeszcze około 500 metrów zanim lokomotywa się zatrzymała.
Z raportu PKBWK wynika, że maszynista nie ponosi żadnej winy, a do tragedii przyczyniło się zachowanie kierowcy Volvo. Maszynista zachował się prawidłowo i zgodnie z przepisami podał sygnał „Baczność” jeszcze na długo przed dotarciem do przejazdu. Potem trzy razy, w odstępie kilku sekund, podał ten sam sygnał, gdy zauważył, że samochód nie zwalnia przed przejazdem. Maszynista wdrożył hamowanie nagłe pociągu, ale nie uniknął zderzenia, gdyż samochód nie zatrzymał się przed znakiem „stop” i kontynuował jazdę.
PKBWK stwierdziła ponadto, że widoczność była wystarczająca i kierowca powinien zauważyć nadjeżdżający pociąg. Właściwe było ponadto zabezpieczenie skrzyżowania drogi z torami ze strony PKP PLK. Co prawda na przejazdach kategorii D nie ma rogatek, ale jego oznakowanie było właściwe i wystarczające. Chodzi m.in. o krzyż św. Andrzeja oraz inne znaki drogowe, a zwłaszcza o znak „stop”, przed którym kierowca nie zatrzymał samochodu, a powinien to zrobić.
Komisja nie była oczywiście w stanie podać przyczyn takiego zachowania kierującego samochodem na przejeździe. Natomiast ustaliła, że na pewno był on trzeźwy i wypoczęty. Cieszył się on także opinią dobrego kierowcy.
Wypadek pod Piszem dowodzi jednak kolejny raz, że to zachowanie kierowców jest główną, a często jedyną przyczyną wypadków na przejazdach. Może to być nieuwaga, roztargnienie, nieostrożność, czy zła ocena sytuacji, np. odległości od nadjeżdżającego pociągu. A czasami jest to wręcz brawura.
Zalecenie dla PKP Intercity
PKBWK wydała jednocześnie jedno zalecenie dla PKP Intercity. Okazało się bowiem, że nie nagrał się moment wypadku na urządzeniach monitoringu przedpola jazdy, które posiadała lokomotywa SU160-009. Oczywiście nie miało to wpływu na przebieg zdarzenia, ale taki zapis ułatwiłby badanie katastrofy.
Dlatego komisja zobowiązała przewoźnika do sprawdzenia systemów zapisu obrazu przedpola jazdy zabudowanych na eksploatowanych przez PKP Intercity pojazdach kolejowych (lokomotywy i EZT). Chodzi o prawidłowy i ciągły zapis obrazu. Spółka otrzymała też zalecenie takiego ustawienia kamer monitoringu, aby pole widzenia nie było w żadnym zakresie przysłonięte przez elementy konstrukcyjne pojazdu. I w razie konieczności spółka dokona korekty położenia kamery lub zmian w sposobie montażu.

