Strona główna » bezpieczeństwo na kolei » ZZM – chory system sprzyja wypadkom na kolei

ZZM – chory system sprzyja wypadkom na kolei

Redakcja
Fot. PKP PLK S.A.

Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce zapowiedział, że związek będzie wspierał w sądzie obronę kierownika pociągu Kolei Mazowieckich, któremu prokuratura postawiła zarzuty przyczynienie się do tragicznego wypadku, jaki miał miejsce na przystanku w Woli Bierwieckiej koło Radomia. Szef ZZM uważa, że winę za to i podobne zdarzenia na kolei ponosi „chory system”, który obniża poziom bezpieczeństwa transportu szynowego.

 

Leszek Miętek odniósł się w ten sposób do działań organów ścigania w sprawie wypadku z 14 lutego br., który wydarzył się na szlaku między Radomiem a Dobieszynem, na linii kolejowej nr 8. Ciężkie obrażenia odniósł wtedy 17-letni Dominik, który został wciągnięty pod pociąg. Nastolatek przeszedł w szpitalu operację amputacji obu nóg, stracił też część dłoni.

Prokuratura Okręgowa w Radomiu postawiła w związku z tym Marcinowi W., kierownikowi pociągu Kolei Mazowieckich, zarzuty. Śledczy zarzucają kolejarzowi niestaranną obserwację peronu podczas wymiany pasażerów, brak sygnału ostrzegawczego gwizdkiem i zbyt wczesne nadanie sygnału odjazdu pociągu.

Leszek Miętek podkreśla, że ZZM nie przesądza o prawnej odpowiedzialności kierownika pociągu, gdyż tym zajmie się niezawisły sąd. Ale zwrócił uwagę na to, że „do podobnych zdarzeń nie dochodzi w próżni”. Miętek podkreślił, że do tego wypadku by nie doszło, gdyby nie „chory system na kolei”, czego przejawem są przepisy pogarszające poziom bezpieczeństwa.

Ktoś zmienił instrukcje i przepisy mówiące o tym, że to kierownik pociągu do wyjścia ostatniego wagonu poza krawędź peronową musi obserwować ten pociąg. Ten tragiczny wypadek nie miałby miejsca, gdyby nie ten chory system – stwierdził Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Dodał, że mamy też do czynienia na kolei z konstruowaniem takich rozkładów jazdy, które np. skracają do 30 sekund czas postoju na wymianę pasażerów na przystankach, co często jest nierealne. Pracownicy kolei pracują zaś pod ogromną presją czasu, dotrzymania rozkładu jazdy. Oni są rozliczani z punktualności, choć to nie oni układają rozkłady jazdy.

Inne błędy systemowe

Szef ZZM wskazał też na inne – zdaniem maszynistów – niebezpieczne trendy w sektorze kolejowym. Tabor jest bowiem budowany teraz tak, że uniemożliwia maszynistom obserwację peronu. Zabudowane są bowiem boki kabin, ograniczając widoczność. Leszek Miętek wskazał również, że w branży trwa dyskusja nad bardzo niebezpiecznym rozwiązaniem, aby maszyniści samodzielnie prowadzili pociągi – bez drużyny konduktorskiej i kierownika pociągu.

Prezydent ZZM skrytykował sytuację, że osoby, które wprowadzały i wprowadzają rozwiązania pogarszające warunki bezpieczeństwa na kolei pozostają bezkarni. Przypomniał, że w sytuacjach, gdy dochodziło np. do wykolejenia pociągu, a nie było ofiar, to nikt nie usłyszał prokuratorskich zarzutów. Jako przykład podał lutowe wykolejenie pociągu POLREGIO pod Krakowem. Urząd Transportu Kolejowego wykazał wtedy podczas kontroli, że doszło do szeregu zaniedbań po stronie zarządcy infrastruktury, które przyczyniły się do tego zdarzenia. I na tym się skończyło.

Nie można sprowadzać całej odpowiedzialności wyłącznie do pracownika znajdującego się na końcu łańcucha zależności. Musimy postawić pytanie o to, kto odpowiada za przepisy, które utrudniają bezpieczne wykonywanie obowiązków, za rozwiązania techniczne ograniczające obserwację peronu oraz za system, który od lat ignoruje zgłaszane zagrożenia – podkreśla Leszek Miętek.

Prezydent ZZM zapowiedział również, że Związek będzie wspierał przed sądem kierownika pociągu oraz domagał się rzetelnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia i pociągnięcia do odpowiedzialności ludzi sprawujących nadzór systemowy. Związek weźmie w obronę także maszynistę, który prowadził pociąg w Woli Bierwieckiej. Jest on bowiem w mediach przedstawiany jako współwinny wypadkowi.

Miętek podkreślił, że pracownikom kolei zależy na tym, aby osoby, które odpowiadają za funkcjonowanie systemu kolejowego i za wprowadzanie w życie regulacji godzących w bezpieczeństwo pasażerów i pracowników kolei, nie były bezkarne.

Podobne artykuły