Od stycznia, po wykolejeniu się pociągu pod Miechowem, służby techniczne PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. reagują od razu na wszystkie sygnały od maszynistów na temat możliwych uszkodzeń szyn. Zarządca infrastruktury od razu wprowadza ograniczenia prędkości i wysyła na miejsce ekipy do naprawy toru.
Do wykolejenia pociągu POLREGIO na szlaku Miechów – Słomniki doszło 20 stycznia. Skład relacji Kielce Główne – Kraków Główny wypadł z toru, ale na szczęście nic nie stało się nikomu z podróżnych ani obsługi pociągu. Powodem zdarzenia było pęknięcie szyny na odcinku od długości 6 metrów.
Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury, przyznał podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury, że wina za to zdarzenie leży po stronie zarządcy infrastruktury. Podczas badania okoliczności zdarzenia okazało się bowiem, że maszyniści, którzy prowadzili pociągi na tym odcinku linii kolejowej nr 8, wcześniej zgłaszali podejrzenia, że tor może być w tym miejscu uszkodzony. Potwierdziła to również kontrola Urzędu Transportu Kolejowego. Urząd wskazał, że PKP PLK zlekceważyły sprawę i nie usuwały wadliwych szyn pod Miechowem nawet w terminach nakazanych przez UTK. Podobnie było zresztą w innych miejscach w kraju.
Ta zwłoka na szczęście tym razem nie spowodowała katastrofy z ofiarami śmiertelnymi, ale zarządca infrastruktury przekonuje, że wyciągnął wnioski z tego zdarzenia i zmienił swoje praktyki.
Natychmiastowa reakcja
Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Ruchu PKP PLK, poinformował, że już 21 stycznia wydał polecenie, aby w przypadku każdego zgłoszenia od maszynisty o podejrzeniu uszkodzenia toru, służba ruchu natychmiast wprowadzała ograniczenie prędkości pociągów na danym odcinku do 20 km/h. Id razu też na miejsce udają się służby techniczne, które sprawdzają każde zgłoszenie.
I po pierwszych tygodniach okazało się, że to rozwiązanie się sprawdziło. Od 21 stycznia do końca marca dyspozytorzy PKP PLK odebrali ponad 360 sygnałów od maszynistów. W 171 przypadkach potwierdziły się uszkodzenia czy defekty torów (wystąpiły one w różnym stopniu) i te wady zostały usunięte. Natomiast w 191 przypadkach okazało się, że nie było nieprawidłowości.
Zalecenie wydane 21 stycznia funkcjonuje do dzisiaj i będzie dalej funkcjonować w systemie kolejowym – zapewnił dyrektor Włodzimierz Kiełczyński.
Ponadto w PKP PLK podejmowana są działania, aby na jeszcze wyższy poziom podnieść system nadzoru nad infrastrukturą i przeciwdziałać podobnym zdarzeniom jak w Miechowie, czy w innych miejscach. Jednostki terenowe PKP PLK otrzymają bowiem dodatkowe zalecenia w celu lepszego monitorowania linii kolejowych, szybszego usuwania wad i audytu tych działań.
Ponadto zarządca kolejowej infrastruktury będzie się posiłkował programem elektronicznej ewidencji wad w szynach, który korzysta z elementów sztucznej inteligencji.

