Strona główna » Wiadomości » Ponad tysiąc odwołanych pociągów

Ponad tysiąc odwołanych pociągów

Krzysztof Losz
Fot. PKP PLK S.A.

W styczniu z powodu głównie oblodzenia sieci trakcyjnej doszło do odwołania ponad tysiąca pociągów, niemal wyłącznie pasażerskich. Zdecydowana większość odwołań miała miejsce w ostatnim tygodniu stycznia.

 

Wtedy to bowiem zima uderzyła w zachodnią Polskę, a największe problemy dotknęły województwa: zachodniopomorskie oraz lubuskie. Oblodzenie trakcji spowodowało zatrzymanie pociągów elektrycznych, a wiele połączeń przewoźnicy musieli definitywnie odwołać. Nie dało się bowiem zastąpić składów elektrycznych trakcją spalinową. Często też przewoźnicy nie mogli na czas zapewnić autobusowej komunikacji zastępczej. W efekcie mieliśmy w styczniu ponad tysiąc odwołanych pociągów.

Usuwanie skutków gołoledzi trwało tydzień, w tym czasie też dużą część pociągów, zwłaszcza dalekobieżnych, jeździła objazdami. Lub w skróconej relacji.

Styczniowy paraliż

Biuro prasowe PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. poinformowało portal nakolei.pl, że w styczniu doszło ogółem do odwołania 1077 pociągów handlowych. Przy czym aż w 749 przypadkach miało to miejsce właśnie w ostatnim tygodniu, od 26 do 31 stycznia.

Wśród pociągów, które przewoźnicy musieli odwołać, zdecydowanie przeważały połączenia pasażerskie. Na trasy nie wyjechało bowiem tylko 14 pociągów towarowych. Natomiast wśród pasażerskich dominowały pociągi regionalne – w styczniu odwołano ich 720. Natomiast w przypadku pociągów międzywojewódzkich i dalekobieżnych mówimy o 343 odwołanych połączeniach.

Ponad tysiąc odwołanych pociągów skupiło się w kilku regionach. Największe problemy w funkcjonowaniu transportu szynowego dotknęły bowiem północną oraz zachodnią Polskę. Czyli województwa: warmińsko – mazurskie, kujawsko-pomorskie, pomorskie, wielkopolskie oraz lubuskie.

Infrastruktura zamarzła

Styczeń był dla kolejarzy najtrudniejszym miesiącem od lat. Wcześniej nie dochodziło bowiem do ataków mrozów i śnieżyc na tak dużym obszarze jednocześnie. Służby techniczne musiały bowiem walczyć ze skutkami zimy jednocześnie na setkach kilometrów tras kolejowych. Najczęściej dochodziło do uszkodzeń sieci trakcyjnej. Chodzi o przypadki nie tylko oblodzenia, ale także zerwania lub przepalenia przewodów.

Ponadto służby techniczne zmagały się z zaśnieżonymi lub zamarzniętymi rozjazdami i zwrotnicami. Dochodziło do usterek SBL/SSP z powodu zalegającego śniegu i błota pośniegowego, czy też do usterek balis ETCS, które spowodowały odpadającymi z taboru bryły lodu i śniegu. Jest to często duże zagrożenie, gdyż na podwoziu lokomotyw, wagonów czy elektrycznych zespołów trakcyjnych mogą się gromadzić zimą tony twardego lodu. Jest on groźny nie tylko dla taboru, ale jak się okazuje – również dla infrastruktury przytorowej.

Kolejarze walczyli ze skutkami zimy przy pomocy pociągów sieciowych, które odladzały trakcję i oczyszczały tory i rozjazdy. Przez cała dobę dyżur pełni 66 takich składów. Ale przy silnym oblodzeniu trakcji nie wystarczało wyekspediowanie na szlak specjalistycznego pociągu. Jego urządzenia nie były bowiem w stanie usunąć setek ton lodu i ekipy techniczne musiały to często robić ręcznie, przy użyciu młotków i innych narzędzi.

PKP PLK uruchamiały również spalinowe lokomotywy osłonowe, które ściągały ze szlaków unieruchomione elektryczne pociągi lub przeciągały składy przez pozbawiony zasilania fragment linii kolejowej. W ciągu doby zarządca infrastruktury wykorzystywał od kilku do kilkudziesięciu lokomotywy osłonowych. W okresie od 1 stycznia do 2 lutego PKP Polskie Linie Kolejowe dysponowały łącznie 465 lokomotywami osłonowymi.

Ponad tysiąc odwołanych pociągów oraz opóźnienia jeszcze większej liczby składów, czy konieczność organizowania komunikacji zastępczej oznacza straty i dodatkowe koszty po stronie przewoźników. Ale awarie i uszkodzenia infrastruktury to także wymierne wydatki i straty finansowe dla zarządcy sieci kolejowej. PKP PLK liczy jeszcze wydatki związane z usuwaniem uszkodzeń infrastruktury spowodowanych styczniowymi warunkami atmosferycznymi. Na pełne dane musimy jeszcze poczekać, ale na pewno będą to sumy idące w miliony złotych.

Zima nie odpuszcza

Mróz, gołoledź, oblodzenie trakcji dają się kolei we znaki także w lutym, choć z mniejszym natężeniem. Problemy z utrzymaniem komunikacji kolejowej maja charakter lokalny. Oblodzenie trakcji utrudniło niedawno kursowanie pociągów regionalnych i dalekobieżnych na Dolnym Śląsku.

Podobne problemy wystąpiły także na Pomorzu, gdzie lokalne oblodzenia sieci trakcyjnej dotyczyły głównie Pomorskiej Kolei Metropolitarnej. Na Pomorzu problemem były także opady ciężkiego, mokrego śniegu.

Długoterminowe prognozy zapowiadają, że zima jeszcze długo nie odpuści, ale raczej nie dojdzie już do tak gwałtownych zjawisk atmosferycznych jak w styczniu. Kolej powinna więc funkcjonować w miarę normalnie.

 

 

Podobne artykuły