Niewielkie są szanse na to, aby szybko ruszyły prace nad odbudową połączeń kolejowych z Gniezna do Kcyni. Takich planów nie mają bowiem ani PKP Polskie Linie Kolejkowe, ani samorządy Wielkopolski i Kujaw.
Gniezno z Kcynią i Nakłem łączy linia nr 281, ale od 25 lat nie przejechał na tej trasie żaden pociąg pasażerski. Co prawda ruszył remont tej linii, ale tylko na odcinku Kcynia – Nakło nad Notecią. W lipcu PKP PLK podpisały umowę z wykonawcą na rewitalizację około 20-kilometrowego odcinka lk 281. Celem tej inwestycji jest jednak przede wszystkim odbudowa połączenia kolejowego między Poznaniem a Bydgoszczą (przez Wągrowiec) na linii kolejowej nr 356. I nie wiadomo, kiedy ewentualnie ruszą roboty na linii kolejowej nr 281 od Gniezna do Kcyni.
Interwencje w urzędach
W sprawie wznowienia ruchu kolejowego z Gniezna do Kcyni i Nakład interweniowali mieszkańcy miejscowości położonych wzdłuż lk 281. Oraz samorządy. Leszek Grzeczka, burmistrz Janowca Wielkopolskiego (powiat żniński, województwo kujawsko-pomorskie) wysłał nawet w tej sprawie listy do wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka oraz marszałków województw kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego. Linia nr 281 na wskazanym odcinku przebiega bowiem przez oba regiony.
Z tych odpowiedzi wynika, że nieduże są szanse na odbudowę toru i innej infrastruktury kolejowej między Gnieznem a Kcynią (około 55 km linii). I nie pomogło nawet to, że ponad 2 tys. mieszkańców gminy poparło reaktywację linii podczas konsultacji społecznych nad Krajowym programem Kolejowym do 202390 roku (z perspektywą do 2032 roku). To zadanie jest bowiem na liście rezerwowej KPK i dojdzie do jego realizacji, jeśli w budżecie programu znajda się dodatkowe środki. Na to się jednak nie zanosi, a poza tym w rezerwie leżą także inne kolejowe projekty.
Jeszcze ważniejsze jest to, że póki co odbudową szlaku z Gniezna do Kcyni przez Janowiec Wielkopolski nie są zainteresowane także samorządy wojewódzkie z Kujaw i Wielkopolski. To one są wszak organizatorami kolejowego transportu zbiorowego i muszą zapewnić odpowiednią siatkę połączeń. Rząd oczekuje bowiem, że na każdej rewitalizowanej linii kolejowej będą kursowały co najmniej cztery pary pociągów dziennie.
Nie ma analiz
Tymczasem na razie nie ma nawet wstępnych dokumentów koncepcyjnych dotyczących reaktywacji kolei z Gniezna do Kcyni. Nie wiadomo więc, ile by taka inwestycja kosztowała oraz kto by ją sfinansował. Nie ma też jeszcze analiz potencjalnego ruchu pasażerskiego. Tak wynika z odpowiedzi, jakie burmistrz Leszek Grzeczka otrzymał z Poznania i Torunia. Oba samorządy wojewódzkie mają zresztą w tej chwili inne, ważniejsze priorytety w segmencie kolejowym. I linia 281 mus poczekać na swoją – nomen omen – kolej. Pod warunkiem, że jej odbudowa będzie zasadna ekonomicznie. Może się bowiem okazać, że dla samorządów lepszym wyjściem będzie rozbudowa połączeń autobusowych.

