Bezpośrednią przyczyną śmiertelnego wypadku, który miał miejsce przed rokiem na przejeździe kolejowym przy ul. Ceramicznej w Ożarowie Mazowieckim, był wjazd na przejazd i pozostanie na nim samochodu ciężarowego. Ale dodatkową okolicznością była zła organizacja ruchu samochodów w tym rejonie.
Kierowca winny, ale nie tylko on. Takie są główne wnioski Państwowej Komisja badania Wypadków Kolejowych, która przeprowadziła postępowanie w sprawie tego zdarzenia. Do wypadku doszło 1 lipca 2024 roku, o godz. 9:19 na przejeździe kolejowym kategorii B w Ożarowie Mazowieckim. Pociąg Kolei Mazowieckich relacji Sochaczew – Warszawa Wschodnia uderzył w naczepę samochodu ciężarowego. W wypadku zginął maszynista Kolei Mazowieckich Rafał Kamiński.
Zdaniem PKBWK winę za wypadek ponosi kierowca. Co prawda mężczyzna wjechał ciężarówką na przejazd, gdy rogatki były podniesione, ale po drugiej stronie przejazdu był zator samochodowy. Ciężarówka nie mogła więc zjechać z przejazdu. Ale podczas oczekiwania na zwolnienie jezdni, rogatki zostały opuszczone, gdyż nadjeżdżał pociąg KM. Maszynista zachował się właściwie: wdrożył hamowanie i nadał sygnał „Baczność”, ale nie był w stanie uniknąć zderzenia. Było ono na tyle silne, że Rafał Kamiński zginął na miejscu, a czoło pociągu i naczepa zostały zniszczone.
Złamanie przepisów
Komisja wskazała, że kierujący samochodem ciężarowym złamał przepisy ruchu drogowego. Nakazują one kierowcom zachowanie szczególnej ostrożności, gdy zbliżają się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżając przez przejazd. Przepisy zabraniają kierującemu wjeżdżania na przejazd, „jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca do kontynuowania jazdy”.
Tymczasem PKBWK ustaliła bowiem na podstawie monitoringu, że kierujący ciągnikiem siodłowym wjechał na przejazd przy podniesionych rogatkach, gdy na sygnalizatorze SSP nie był nadawany sygnał czerwony, który zabrania wjazdu na przejazd. Ale w chwili wjazdu, kierowca samochodu ciężarowego zorientował się, że po drugiej stronie przejazdu nie było miejsca do kontynuowania jazdy. Tam bowiem był zator i ciężarówka stanęła na przejeździe. I wtedy nastąpiło włączenie sygnalizatora i zamknięcie rogatki wjazdowej. Kierowca samochodu ciężarowego podjął bezskuteczne próby zjechania z przejazdu i doszło do wypadku.
W trakcie policyjnego postępowania funkcjonariusze ustalili, że kierowca był trzeźwy, nie zażywał też środków pobudzających. Mężczyzna miał wieloletni staż pracy i okazało się, że był to jego pierwszy wypadek w życiu. Niestety, od razu tragiczny.
Okoliczności dodatkowe
Kierowca winny, ale nie tylko on. Co prawda wina za wypadek spadła na kierowcę, ale PKBWK zwróciła w swoim raporcie na inne okoliczności. Sporo zastrzeżeń sformułowała do zarządców dróg. Wyszło na jaw bowiem, że w tym miejscu dochodziło już wcześniej do wypadków i incydentów. Przed 1 lipca 2024 roku na przejeździe doszło ogółem do dwóch wypadków kolejowych. Ponadto w latach 2021-2024 zanotowano 14 incydentów kolejowych, które polegały na pozostaniu samochodów osobowych w strefie niebezpiecznej przejazdu. Ale obyło się wtedy bez zderzeń z pociągami. Do podobnych zdarzeń dochodziło także po 1 lipca 2024, gdy kierowcy np. rozbijali rogatki, gdy za późno wjechali na przejazd.
Jeszcze przed lipcowym wypadkiem kolejowi eksperci składali wnioski o zmianę organizacji ruchu w okolicach feralnego przejazdu przy ul. Ceramicznej. I nawet doszło do ustaleń samorządu Ożarowa Mazowieckiego, urzędu marszałkowskiego i PKP PLK w sprawie budowy bezkolizyjnego skrzyżowania. Ale na ustaleniach się skończyło.
Komisja wskazała, że 1 lipca 2024 roku także miał miejsce zator pojazdów drogowych przed samochodem ciężarowym na drodze wojewódzkiej nr 718. Powstawaniu zatorów sprzyjała właśnie niewłaściwa organizacja ruchu, a w szczególności zbyt krótki cykl świateł na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej nr 718 i drogi krajowej nr 92, które jest zlokalizowane w odległości ok. 330 m od przejazdu. Tymczasem ruch w tym miejscu samochodów osobowych i ciężarowych jest duży, gdyż niedaleko jest wjazd i zjazd z autostrady A2.
Po śmiertelnym wypadku drogowcy wprowadzili wreszcie zmiany w organizacji ruchu na przejeździe przy ul. Ceramicznej. Po to, aby uniknąć samochodowych zatorów.

