Środowiska lokalne postulują budowę nowego szlaku kolejowego, który połączy Koronowo z Bydgoszczą. Wciąż jednak nie zapadła i długo jeszcze nie zapadnie decyzja, kto ma wybudować ponad 9-kilometrowy szlak kolejowy.
Koronowo czeka na tor, który poprowadzi pociągi do linii kolejowej nr 201. Przedmiotem zabiegów samorządów gminnych i lokalnych stowarzyszeń jest budowa szlaku między miejscowościami Koronowo i Stronno (gmina Dobrcz). Stronno leży bowiem przy linii kolejowej nr 201 (Gdynia – Bydgoszcz) i odjeżdżają stąd pociągi regionalne do stacji Bydgoszcz Główna. Pokonanie 18-kilometrowej trasy zajmuje około 20 minut, więc dojazd pociągiem z Koronowa do Bydgoszczy zajmowałby niewiele ponad 30 minut. Byłby więc atrakcyjny dla mieszkańców Koronowa i nie można się dziwić temu, że trwają intensywne zabiegi lokalnej społeczności o zbudowanie toru do Stronna. Na razie jednak nie ma widoków na pozytywny finał tych starań.
Historia ciągnie się sto lat
Koronowo czeka na tor i bezpośrednie pociągi do Bydgoszczy od stu lat. Pierwszy projekt pojawił się bowiem w 1925 roku. Plany mówiły wtedy o tym, że kolej połączy Bydgoszcz i Koronowo, a następnie pociągi pojadą istniejąca już wtedy linią do Tucholi. Jednak do wybuchu wojny plany pozostały na papierze, a do sprawy PKP wróciły w latach 60-tych. To wtedy pojawił się pomysł, żeby zbudować właśnie połączenie kolejowe Koronowo – Stronno: w linii prostej to 8 km. Podjęto nawet wstępne działania, np. w postaci rezerwy gruntu pod trasę, ale na tym się skończyło.
Od kilkunastu lat trwają ponowne zabiegi o zbudowanie tej krótkiej linii kolejowej. Jednak nie przyniosły one dotąd rezultatu, a wydaje się, że nie jest to skomplikowane zadanie.
To takie osiem kilometrów „niedasizmu”. Po 1989 roku zbudowaliśmy tylko 19 kilometrów Pomorskiej Kolei Metropolitarnej i kila łącznic. Razem jest to 50 kilometrów nowych torów. Na tym tle zbudowanie ośmiu kilometrów torów pokazuje, gdzie jesteśmy – komentuje wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.
Kto zawinił? Państwo czy samorządy? Trudno jednoznacznie wskazać winnego, ale w przypadku tego projektu widać brak współpracy i koordynacji różnych instytucji, które odpowiadają za transport kolejowy.
PLK – to nie nasze zadanie
Trasy Koronowo – Stronno nie zbudują PKP Polskie Linie Kolejowe, gdyż spółka stoi na stanowisku, że byłaby to linia tylko o znaczeniu regionalnym. I przez to zadanie budowy spoczywa na województwie kujawsko-pomorskim. Dlatego PLK nie zaplanowały budowy „bajpasu koronowskiego” przy okazji modernizacji linii kolejowej nr 201.
Stanowisko PKP PLK popiera Ministerstwo Infrastruktury. Resort tłumaczy, że za transport na poziomie regionów odpowiadają marszałkowie województw. Więc to marszałek województwa kujawsko – pomorskiego musi być zainteresowany prowadzeniem przewozów kolejowych z Koronowa do Stronna. Zdaniem ministerstwa była szansa, ten szlak wybudować w ramach programu Kolej Plus. Ale taki wniosek nie została złożony, gdyż samorządy nie doszły do porozumienia w sprawie finansowania studium projektowego.
Razem z linią 241
Koronowo czeka na tor do Stronna, ale z budową tego szlaku wiąże się też rewitalizacja linii nr 241 z Koronowa do Tucholi. Ostatnie pociągi odjechały z Koronowa na początku lat 90-tych. Jest ona w praktyce nieprzejezdna natomiast ma stanowić jeden szlak z torem do Stronna. W 2024 roku Kujawsko-Pomorskie Stowarzyszenie Rozwoju Transportu Publicznego ruszyło z pracami, aby przywrócić przejezdność. Z toru są usuwane drzewa i zarośla i być może uda się zorganizować przewozy okazjonalne. Natomiast przywrócenie normalnego ruchu pasażerskiego i towarowego wymaga znacznych nakładów finansowych.
PKP PLK nie planują dużych inwestycji na linii kolejowej nr 241 z powodów ekonomicznych i operacyjnych. Nie jest to bowiem linia kolejowa o dużym znaczeniu dla ruchu pasażerskiego i towarowego. Spółka ma też ograniczone środki finansowe i w zasadzie rozdysponowany już budżet na Krajowy Program Kolejowy. A nawet, gdyby znalazły się pieniądze na odbudowę 43-kimoletrowej linii, to samorząd wojewódzki musiałby się zobowiązać, że uruchomi na lk 241 codzienne połączenia pasażerskie i określi też liczbę par takich pociągów. Ale na ten temat nie podejmowano rozmów.
Generalnie PLK deklarują, że są otwarte na realizowanie projektów modernizacji lub budowy linii kolejowych w regionie jednak musi się to odbywać przy udziale finansowym samorządu.
Województwo myśli o Koronowie
Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko – Pomorskiego jest uważany przez społeczników i część samorządowców za instytucję, dla której zadanie budowy toru z Koronowa do Stronna nie jest priorytetem. Ale Wiktor Plesiński, dyrektor Departamentu Infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim, zapewnia, że jest inaczej. Samorządowi zależy bowiem na zapewnieniu miastu Koronowo dobrego skomunikowania z Bydgoszczą i innymi ośrodkami.
Dyrektor Plesiński poinformował portal nakolei.pl, że Strategia Rozwoju Województwa Kujawsko-Pomorskiego wśród zadań inwestycyjnych wskazuje „potrzebę budowy połączenia komunikacyjnego Maksymilianowo – Koronowo z odbiciem w kierunku Więcborka i dalej do Sępólna Krajeńskiego”. Więcbork i Sępólno to stacje na linii kolejowej nr 281 Oleśnica – Chojnice. Szef departamentu infrastruktury wskazuje, że władze wojewódzkie dbają o rozwój połączeń kolejowych. Teraz samorząd realizuje, na różnym etapie, projekty mające na celu przywrócenie połączeń do Ciechocinka, Rypina, Kcyni i Szubina.
Nasz rozmówca informuje ponadto, że nie ma analiz, które by określiły wysokość nakładów niezbędnych do zbudowania szlaku kolejowego między Koronowem a Stronnem. Może to być zaś dystans 9,5 km.
Bazując na ostatniej rewitalizacji linii niezeletryfikowanej w naszym regionie (Toruń – Chełmża), koszt remontu wyniósł ok. 10 mln zł za 1 km linii. Budowa nowej linii kolejowej byłaby zapewne znacznie droższa, gdyż obejmuje wykupy gruntów, wyburzenia i likwidacje kolizji z istniejącą infrastrukturą – wyjaśnia Wiktor Plesiński.
Czyli budowa tej krótkiej trasy to wydatek znacznie przekraczający 100 mln zł. Dodatkowe miliony pochłonęłaby elektryfikacja. Dla budżetu województwa byłoby to rzeczywiście spore obciążenie finansowe.
Komunikacja się poprawia
Dyrektor Plesiński podkreśla, że samorząd wojewódzki od lat konsekwentnie zwiększa dostępność komunikacyjną w Kujawsko-Pomorskiem. I dotyczy to zarówno połączeń kolejowych, jak i autobusowych. Wskazuje, że np. mieszkańcy Tucholi mają do dyspozycji dziennie 13 par pociągów do Bydgoszczy, a ta oferta będzie szersza. Podobnie jak na innych kierunkach, gdyż już wraz z czerwcową korektą rozkładu jazdy na torach pojawi się dodatkowych 37 pociągów regionalnych.
Inny przykład polityki transportowej władz województwa to połączenie autobusowe z Sępólna Krajeńskiego do Bydgoszczy przez Koronowo. Tam, gdzie nie ma kolei samorząd stara się uruchamiać własne linie autobusowe. Teraz jest łącznie 70 linii autobusowych – najwięcej w Polsce. Ale żadnej z nich nie wspiera finansowo inny samorząd, powiatowy lub gminny. To zaś rzutuje na kształt siatki połączeń.
Apele o rozwój połączeń, przy jednoczesnym oczekiwaniu, że ciężar ich realizacji będzie opierał się wyłącznie o budżet samorządu województwa nic nie wnoszą do poprawy komunikacji w regionie. Organizacja transportu publicznego to nie tylko zadanie samorządu na szczeblu wojewódzkim. Samorządy gminne czy powiatowe mogą w takim samym stopniu rozwijać komunikację publiczną i uruchamiać nowe linie autobusowe, a nawet kolejowe. Do tej pory, poza apelami i stanowiskami gmin, nie otrzymaliśmy żadnej propozycji wsparcia finansowego czy to w związku z remontem linii czy uruchamianiem połączeń – informuje dyrektor Wiktor Plesiński.
Koronowo czeka na tor do Stronna, ale na razie go nie będzie. Żeby to zmienić, najpierw muszą się w tej materii dogadać samorządy i lobbować za jej budową w Warszawie. Jeśli będzie bowiem wola polityczna, to znajdą się też środki z budżetu państwa na wsparcie tej inwestycji.

