W 2015 roku przewoźnicy towarowi odnotowali spadek przewożonych ładunków o ponad 4 mln ton, czyli prawie 2 %. Odmienny trend widać było natomiast w segmencie przewozów towarów niebezpiecznych, gdzie nastąpił prawie 10% wzrost. Ich transport koleją jest tańszy i bezpieczniejszy niż drogami.
Urząd Transportu Kolejowego dokonał analizy struktury ładunków przewożonych koleją i gdy z jednej strony pociągami transportowano mniej węgla, rud metali, kruszyw, wyrobów skórzanych, żywności, to z drugiej więcej zleceń napłynęło ze strony producentów i dystrybutorów zboża, drewna i wyrobów niebezpiecznych.
W tym ostatnim sektorze UTK wyliczył, że pociągi przewiozły w 2015 roku prawie 23 mln ton towarów niebezpiecznych, podczas gdy w 2014 roku było to o prawie 2 mln ton mniej, czyli wzrost rynku osiągnął 9,48%.
Najważniejszą grupą towarową były ropa i produkty ropopochodne (benzyna, olej napędowy, opałowy) – to materiały ciekłe zapalne. Ich udział w rynku kształtował się na poziomie 65%, czyli prawie 15 mln ton (w 2014 pociągi przewiozły niespełna 13,5 mln ton tych produktów). Spory udział w przewozie posiadały też gazy – 12,6% (2,9 mln ton, a rok temu – 2,6 mln ton), materiały żrące – 6,5% (1,5 mln ton).
UTK zwraca uwagę, że transport kolejowy jest obecnie najpopularniejszą formą przewozu paliw płynnych w Polsce. Spowodowane jest to w głównej mierze tym, że kolej jest bezpieczniejszym środkiem transportu niż np. transport drogowy, ponieważ przewóz szynowy jest mniej narażony na kolizje. – Benzyna, olej pędowy dowożone są na bocznice kolejowe, a stamtąd samochody – cysterny wiozą je do konkretnych stacji. To jednak już nie są duże odległości, więc i ryzyko wypadku jest mniejsze – mówi Antoni Filipczak, pracownik jednej z prywatnych stacji benzynowych.

