Strona główna » Wiadomości » Wydarzenia i targi » Kłopoty Kolei Mazowieckich na trasie Warszawa-Legionowo.

Drugi dzień z rzędu awarie pociągów Kolei Mazowieckich paraliżują ruch na trasie Warszawa – Legionowo. To ogromny kłopot dla dojeżdżających do pracy czy szkoły i dla wylatujących z Modlina.

Podróżni jeżdżący tą linią kolejową mają ostatnio pecha. Od nowego rozkładu jazdy kilkanaście pociągów Kolei Mazowieckich na niektórych stacjach ma planowe postoje od 8 do 23 minut, żeby przepuścić szybsze pociągi, w tym m.in. Pendolino. Wszystko przez to, że jest tam zbyt mało mijanek.

Do tego dokładają się awarie składów Kolei Mazowieckich. Doszło do nich w środę i w czwartek. Wczoraj tuż przed godz. 6 rano po wjeździe do Warszawy, koło stacji w Choszczówce popsuł się pociąg z Tłuszcza do Dworca Wschodniego. – Rano pociągi z Legionowa były przez to opóźnione o 50 minut. W środku panował niewyobrażalny tłok. Skład blokował jeden z torów przez prawie dwie godziny. Udało się go naprawić dopiero o godz. 7.30. Pociągi jeździły z opóźnieniem jeszcze przez kilkadziesiąt minut.

Ruch kolejowy na tej trasie zdezorganizowany był także w środę. Jeden z czytelników opowiadał, że z Dworca Wschodniego w kierunku Legionowa pociąg przyjechał z 40-minutowym poślizgiem.

W fatalnej sytuacji było zwłaszcza kilkunastu obcokrajowców, którzy chcieli się dostać na lotnisko w Modlinie. Nikt z kolejarzy nie potrafił im powiedzieć, kiedy pociąg odjedzie. Bali się, że spóźnią się na samolot – opowiada Pan Wojciech, który także czekał na spóźniony skład. Zaczął nawet podejrzewać, że w tym przypadku to skład Pendolino opóźnił pociąg Kolei Mazowieckich. Okazało się jednak, że przyczyną ogromnego poślizgu była awaria składu Elf (to zaledwie trzyletni pociąg).

Według Macieja Dutkiewicza ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe w pociągu popsuły się drzwi. Załoga naprawiała je przez 20 minut na stacji w Legionowie. Skład pojechał potem dalej w stronę Lotniska Chopina. W powrotnym kursie – na Dworcu Wschodnim – przewoźnik zdecydował się go podmienić na inny skład. Wtedy opóźnienie urosło do 40 minut.

źródło:gazeta.pl

Podobne artykuły