Działania Kolej jest dla ludzi Przewozy pasażerskie Publicystyka

Współpraca samorządów z przewoźnikiem daje efekty

Współpraca samorządów z przewoźnikiem daje efekty Fot. PKP Intercity

Dzięki współpracy lokalnych samorządów z Ministerstwem Infrastruktury, ale także przewoźnikiem PKP Intercity, możliwy jest powrót pociągów na zlikwidowane przed laty trasy i uruchomienie dodatkowych postojów na nieobsługiwanych wcześniej stacjach. 

Jednym z dobrych przykładów, jest zaangażowanie lokalnych władz samorządowych miasta Chełm, dzięki któremu przywrócone – po kilku latach – zostało połączenie do Dorohuska. Mieszkańcy tego ostatniego miasta będą mogli korzystać z pociągu KIEV Express na dotychczas niedostępnym odcinku. Chełm zyskał także dodatkowe połączenia z Warszawą.

Zaangażowanie lokalnych samorządowców pokazuje, że da się. Trzeba tylko chcieć, a nie czekać aż pierwszy krok wykona Ministerstwo Infrastruktury czy PKP Intercity.

Jak wiadomo przewoźnik stale rozwija swoją siatkę połączeń i wprowadza do niej kolejne miasta, na których zatrzymywać się będą pociągi.

Do Zielonej Góry przez Żagań

Przykład Zielonej Gór, Żar i Żagania jest kolejnym potwierdzającym, że lokalne społeczności są w stanie odnieść sukces. Od nowego rozkładu jazdy pociąg PKP Intercity – TLK „Konopnicka” pojedzie z Warszawy do Zielonej Góry właśnie przez Żary i Żagań. Decyzja o przywrócenia tego połączenia była poprzedzona akcją, wspieraną przez lokalne samorządy, a polegającą na zbieraniu podpisów pod petycją do PKP Intercity i Ministerstwa Infrastruktury. Udało się. Od 29 maja 2010 roku Żagań był pozbawiony bezpośredniego połączenia z Warszawą. Teraz to się zmieni. Po 19 latach mieszkańcy tego miasta, które przed wojną było przecież ważnym węzłem kolejowym, znowu będą mogli korzystać z pociągów do stolicy.

Przez Krotoszyn i Milicz

Od nowego rozkładu jazdy edycji 2019/2020 pociągi PKP Intercity pojadą też przez Krotoszyn i Milicz. Przez te dwa miasta pojedzie pociąg IC „Dąbrowska” relacji Lublin – Warszawa – Wrocław. Jest to prawdziwy powrót pociągów dalekobieżnych do wskazanych miejscowości. W obowiązującym jeszcze rozkładzie jazdy był to jedynie wakacyjny epizod, a i to spowodowany objazdowym trasowaniem pociągów. Teraz będzie to połączenie całoroczne.

Ze Zduńskiej Woli nad morze dzięki mieszkańcom

Walka o nowe połączenia albo o postoje na konkretnej stacji opłaca się. W 2013 roku jeden z mieszkańców Zduńskiej Woli zainicjował, skuteczną, jak się później okazało batalię o postój na stacji Karsznice pociągów jadących nad morze. Dzięki temu mieszkańcy zyskali bezpośrednie połączenie z Łebą, ale także – w drugą stronę – z miastami położonymi w województwie śląskim. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez wsparcia lokalnych samorządów, które jako pierwszy szczebel zostały włączone do walki o dalekobieżne połączenia.

Dodatkowe postoje na objazdach

Jedno z bardziej charakterystycznych połączeń PKP Intercity – TLK „Bory Tucholskie” zaczął zatrzymywać się w Człuchowie i w Czarnem właśnie po petycji mieszkańców, która ze wsparciem lokalnych samorządowców trafiła do Ministerstwa Infrastruktury. I też okazała się skuteczna. Dwie stacje zostały dodane do rozkładu jazdy pociągu. Co prawda tylko na krótko, bo na czas objazdów ale jednak. Wówczas PKP Intercity informowały, że starają się docierać nie tylko do dużych aglomeracji czy europejskich stolic, ale także zapewniać dogodne połączenie z nimi podróżnym z mniejszych miejscowości. Przybliżenie kolei dalekobieżnej mieszkańcom małych miast i miejscowości to wyraz społecznej odpowiedzialności PKP Intercity.

Musi być pasażer

Dobra wola zarówno przewoźnika, jak i samorządów to jednak za mało. Pasażerowie muszą korzystać z połączeń kolejowych. Dodawanie nowych stacji i uruchamianie nowych relacji łączy się bowiem z ekonomicznym aspektem działalności przewoźnika. A to oznacza, że trzeba zarabiać i nawet w przypadku tzw. połączeń dotowanych postoje na stacjach, z których nikt nie korzysta nie są uzasadnione. Jednym z takich przykładów są Nowe Skalmierzyce. Wprowadzone pilotażowo postoje czterech pociągów kategorii InterCity w tej miejscowości pokazały, że zainteresowanie pasażerów jest znikome – średnio 1,1 osoby na pociąg. Zatrzymania na tej stacji nie cieszyły się wystarczająco dużym zainteresowaniem ze strony podróżnych.

Filozofia jest jasna

Według stanowiska Ministerstwa Infrastruktury głównym celem uruchamianych przez Spółkę PKP Intercity pociągów dalekobieżnych jest zapewnienie dogodnego czasu przejazdu pomiędzy dużymi ośrodkami miejskimi. Z tego względu pociągi te charakteryzują się ograniczoną liczbą postojów, wprowadzanych podstawowo w największych miastach, na stacjach węzłowych, miastach powiatowych oraz miejscowościach generujących duży ruch turystyczny. Natomiast na stacjach obsługujących mniejsze miejscowości, zasadniczo powinny zatrzymywać się pociągi uruchamiane przez samorządy województw.

Reguła jest zatem jasna. Co nie oznacza, że ośrodki, które są pozbawione postojów lub połączeń obsługiwanych przez PKP Intercity mają się z tym pogodzić. Wręcz przeciwnie. Jeśli tylko pojawi się zainteresowanie ze strony pasażerów, warto walczyć. I nawet, jeśli jest to możliwe tylko w przypadku objazdów. W lipcu 2020 roku Pisz i Szczytno znajdą się wśród obsługiwanych przez PKP Intercity miast, i to dlatego, że pociągi z Białegostoku do Olsztyna będą kursować trasą objazdową po zamknięciu linii przez Giżycko.

O tym, że warto starać się o nowe połączenia i postoje świadczą same fakty, podawane przez przewoźnika. W nowym rozkładzie jazdy PKP Intercity wprowadzi dodatkowe postoje na 28 stacjach. Jeszcze w rozkładzie jazdy 2014/2015 pociągi zatrzymywały się w 296 miastach i miejscowościach. W każdym kolejnym rozkładzie ta liczba systematycznie rosła dochodząc do 382 obsługiwanych w obowiązującym jeszcze przez kilka dni rozkładzie jazdy miast i miejscowości. W kolejnym – na sezon 2019/2020 – przekroczona zostanie liczba 400. Reszta w rękach pasażerów!