Władze samorządowego Dolnego Śląska zapowiadają podjęcie starań o budowę tunelu kolejowego pod masywem Śnieżki, który połączy Karpacz z czeskim kurortem Pec pod Śnieżką (Pec pod Sněžkou).
Tunel kolejowy pod Snieżką? Koleje Dolnośląskie od niedzieli jeżdżą z Jeleniej Góry do Karpacza dzięki rewitalizacji tarasy kolejowej prowadzącej do Karpacza. Kolej ułatwia dotarcie do Karpacza tysiącom turystów. Ale regionalny samorząd ma jeszcze szersze plany odnośnie wykorzystania kolei jako motoru rozwoju turystyki, a co za tym idzie także całej gospodarki w tej części Sudetów.
Paweł Gancarz, marszałek województwa dolnośląskiego, zapowiedział bowiem podjęcie działań w kierunku budowy linii kolejowej, która połączy Karpacz z podobnym górskim kurortem po drugiej stronie granicy z Czechami – Pecem pod Śnieżką.
Dojechaliśmy do Karpacza, ale tory nie mogą się kończyć, trzeba tę górę pokonać. Parę miliardów złotych i jesteśmy z drugiej strony. Środki finansowe myślę, że się znajdą – stwierdził marszałek Paweł Gancarz.
Podobne zdanie ma wicemarszałek dolnośląski Michał Rado, który nadzoruje kolej i infrastrukturę w regionie.
Nie ma rzeczy niemożliwych. Mówi się, że chcący mogą góry przenosić. My nie chcemy przenieść. Chcemy się przez górę przewiercić. Musimy znaleźć sposób i będziemy go szukać – powiedział Michał Rado.
Entuzjastą budową nowej linii kolejowej do Czech jest również Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.
Kolejowy tunel z Karpacza do czeskiego Pecu pod Śnieżką to kolejna ambitna inicjatywa Zarządu Województwa Dolnośląskiego! Inwestycja tej rangi i znaczenia jest możliwa do realizacji. Czy nas na to stać? Tak, jesteśmy jedną z najpotężniejszych gospodarek na starym kontynencie. Możemy „przenosić góry”, a nawet powinniśmy! – napisał prezes Stawikowski w mediach społecznościowych.
Ingerencja w przyrodę
Tunel kolejowy pod Snieżką? Teraz z Karpacza do Pecu można dojechać samochodem. Pokonanie prawie 40-kilometrowej trasy zajmuje około 45 minut. Linia kolejowa z tunelem pod Śnieżką byłaby znacznie krótsza, gdyż oba miast dzieli w linii prostej dystans niespełna 15 km.
Budowa nowej trasy to na pewno bardzo duży wydatek, liczony w miliardach złotych. Największą część budżetu pochłonie budowa tunelu pod Śnieżką. Dla porównania: budowa niespełna 4-kilometrowego tunelu pod Pisarzową, w ciągu linii kolejowej nr 104, będzie kosztować 750 mln zł.
Ale podobna konstrukcja pod Śnieżką to już bardziej skomplikowane technicznie zadanie, a przez to i o wiele droższe. Tym bardziej, że nie można wykluczyć, iż ze względów przyrodniczych tunel będzie dłuższy niż ten na linii 104. Wszak kolejarze weszliby na teren Karkonoskiego Parku Narodowego i jego otuliny, gdzie obowiązują surowe przepisy w dziedzinie ochrony środowiska. Tak więc udowa linii kolejowej Karpacz – Pec pod Śnieżką wymagać będzie bardzo bliskiej współpracy samorządu Dolnego Śląska z rządem. Chodzi wszak nie tylko o środki finansowe – samorząd samodzielnie nie udźwignie takiego wydatku – ale i o zachowanie karkonoskiej przyrody. Wszak to walory przyrodnicze przyciągają tutaj rzesze turystów. I być może największym wyzwaniem będzie przekonanie mieszkańców i turystów do takiej budowy. Można bowiem być pewnym, że budowa tunelu pod Śnieżką wywoła protesty organizacji przyrodniczych i innych grup społecznych.

