Strona główna » Wiadomości » Otwock nie chce kolei do Karczewa

Otwock nie chce kolei do Karczewa

Krzysztof Losz
Mat. Instytut Kolejnictwa

Otwock sprzeciwia się projektowi budowy nowej linii kolejowej do Karczewa i Konstancina-Jeziornej. Władze miasta, ale także mieszkańcy, twierdzą, ze taka trasa nie tylko przetnie miasto, ale także zniszczy wiele cennych przyrodniczo terenów.

 

Otwock nie chce kolei do Karczewa. O sprawie poinformował radnych miejskich i mieszkańców prezydent Otwocka Jarosław Margielski. Do magistratu wpłynęło bowiem pismo od firmy projektowej BBF, która działa na zlecenie PKP Polskich Linii Kolejowych. I BBF zwróciła się do miasta o zaopiniowanie przebiegu linii kolejowej Otwock–Karczew. Przy czym jest to na razie na razie projekt w fazie koncepcyjnej. Co prawda firma prosiła władze Otwocka o zachowanie poufności i nie informowanie o projekcie opinii publicznej, jednak prezydent Margielski uznał, że nie może trzymać tej sprawy w tajemnicy ze względu na interes mieszkańców.

Koncepcja budowy linii Otwock-Karczew  – i dalej do Konstancina Jeziornej (wraz z nowym mostem kolejowym przez Wisłę) miałaby być realizowana w ramach prac nad „Planem zrównoważonej mobilności miejskiej dla Metropolii Warszawskiej 2030+” oraz „Studium rozbudowy Warszawskiego Węzła Kolejowego”.

Pomysł nowej linii polega na budowie jednotorowego szlaku od stacji PKP w Otwocku w kierunku Celestynowa. Tor skręcałby w prawo za ul. Pułaskiego, przeciął tereny leśne za osiedlem przy ul. Poniatowskiego i budynkami Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Dalej tor biegłby przez las między osiedlami domów jednorodzinnych a Szkołą Podstawową nr 2 (wzdłuż ul. Narutowicza przy cmentarzu). Dalsza trasa przewiduje przecięcie lasów Śródborowa w kierunku Karczewa, skąd linia pobiegnie w kierunku Wisły. Tam powstałby most kolejowy przez który pociągi dojada do Konstancina-Jeziornej.

Kuriozalny pomysł

Ale już na tym bardzo wstępnym etapie miasto Otwock mówi „nie”, a władze w tym względzie mają poparcie mieszkańców.

To kuriozalna i karkołomna inicjatywa, abstrakcyjny projekt, jakiś absurd, kiepski żart. Budowa trzeciego toru zdewastuje Otwock – ocenia prezydent Otwocka, Jarosław Margielski.

Prezydent wskazuje, że nowa linia przetnie miasto na pół, utrudniając życie mieszkańców. Zniszczy również tereny cenne przyrodniczo. Władze miasta uważają, że jeśli kolej chce rozbudować infrastrukturę Metropolii Warszawskiej, to powinna wykorzystać w tym celu np. wolne tereny wzdłuż drogi nr 50. Jarosław Margielski dodaje, że Otwock zapewnia mieszkańcom dostęp do kolei, gdyż finansuje autobusy dowożące ludzi na dworzec PKP. I nowa linia kolejowa nie jest im potrzebna.

Radni też przeciw

Otwock nie chce kolei do Karczewa. Rada Miasta Otwocka popiera stanowisko prezydenta. I jednogłośnie przyjęła uchwałę , w której stanowczo sprzeciwia się koncepcji przebiegu nowej linii kolejowej Otwock-Karczew. Radni wskazali argumenty, które przemawiają przeciw tej inwestycji.

Przede wszystkim chodzi o ochronę terenów przyrodniczych Mazowieckiego Park Krajobrazowego i jego otuliny. Ponadto budowa będzie ingerencją w Warszawski Obszar Chronionego Krajobrazu. Kolej przetnie także cenne przyrodniczo lasy ze starodrzewiem sosnowym. Ponadto naruszy ważne ciągi ekologiczne oraz obszary Natura 2000 i rezerwat „Na Torfach”.

Otwoccy radni wskazują na koszty społeczne. Nowa trasa kolejowa zniszczy bowiem historyczny układ urbanistyczny dzielnicy Soplicowo. Podzieli miasto na dwie części i spowoduje rozbicie lokalnych powiązań społecznych i przestrzennych. Wymusi również zastosowanie ekranów akustycznych, co zniszczy unikalny krajobraz i charakter miasta.

Uchwała trafi teraz do PKP PLK i władz państwowych oraz wojewódzkich.

Stanowisko radnych popierają mieszkańcy. We wpisach internetowych większość ludzi krytykuje pomysł linii kolejowej Otwock-Karczew i dalej do  Konstancina -Jeziornej. Ich zdaniem inwestycje przyniesie więcej szkód niż pożytku.

Tor aż do Nowej Iwicznej

Pomysł rozwoju infrastruktury kolejowej w rejonie Otwocka i Karczewa nie jest nowy. Pojawił się jeszcze w 2019 roku, gdy zarządca narodowej sieci kolejowej przygotował dokument pt. „Kierunki rozwoju sieci kolejowej w Warszawskim Węźle Kolejowym”. Zakładał on m.in. budowę połączenia kolejowego z Otwocka do Karczewa i Konstancina – Jeziornej. A z Konstancina tory miałyby biec do Nowej Iwicznej, która leży przy linii kolejowej nr 8 Warszawa – Kraków. Chodziło o to, aby zapewnić obsługę komunikacyjną gmin i powiatów, które obecnie nie mają dostępu do transportu kolejowego.

Temat podjęli eksperci, m.in. z Instytutu Kolejnictwa. Poparli oni projekt nowej linii kolejowej głownie z tego względu, że – zdaniem IK – spowoduje ona poprawę dostępności komunikacyjnej Karczewa. Eksperci wskazali, że Karczew i Konstanci-Jeziorna to dwa z czterech miast aglomeracji warszawskiej, które nie mają dostępu do kolei. I przypomnieli, że w latach 1914-1963 Karczew łączyła z Warszawą kolej wąskotorowa. Po jej likwidacji mieszkańcy stracili możliwość bezpośredniego dojazdu pociągiem do Warszawy.

 

Podobne artykuły