Na forum unijnym trwają konsultacje dotyczące wprowadzenia na terenie całej UE jednakowych przepisów na temat zawodu maszynisty. Mają one obejmować takie zagadnienia, jak: wymagania zdrowotne dla maszynistów, zasad uznawania uprawnień i świadectw, znajomości taboru oraz organizacji pracy przy przewozach międzynarodowych.
O propozycjach nowych regulacji dyskutowali na ostatnim spotkaniu w Brukseli członkowie Europejskiego Stowarzyszenia Kolejowych Przewoźników Towarowych (European Rail Freight Association – ERFA). Dyskusje podczas konferencji koncentrowały się przede wszystkim wokół przyszłości europejskiego transportu towarowego, rozwoju segmentu intermodalnego i generalnie wokół wyzwań stojących przed rynkiem kolejowym na terenie Unii Europejskiej. Jednym z ważkich tematów były także prace nad nowymi regulacjami dotyczącymi zawodu maszynisty, które miałyby obowiązywać w całej UE.
Daniel Biernacik, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce, który brał udział w obradach ERFA, relacjonuje, że dyskusja ogniskowała się wokół kilku fundamentalnych zagadnień związanych z pracą maszynistów. Jeśli konsultacje Komisji Europejskiej w państwami członkowskimi i organizacjami kolejowymi zakończą się pozytywnie, to w całej UE zaczną obowiązywać takie same przepisy o zawodzie maszynisty. Obejmowałyby one regulacje dotyczące m.in. ujednolicenia wymagań zdrowotnych dla maszynistów w całej Unii Europejskiej, zasad uznawania uprawnień i świadectw, znajomości taboru oraz organizacji pracy przy przewozach międzynarodowych.
W praktyce oznacza to możliwość stworzenia wspólnych europejskich standardów dotyczących wykonywania zawodu maszynisty. Obecnie wiele procedur i wymagań różni się w zależności od kraju, co utrudnia organizację ruchu transgranicznego i powoduje liczne problemy operacyjne – zwraca uwagę Daniel Biernacik, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.
Przewozy międzynarodowe
Jedną z barier w rozwoju kolejowych przewozów w UE są sprawy komunikacji międzynarodowej. Przewoźnicy samochodowi mogą swobodnie przekraczać granice, natomiast dla pociągów istnieje szereg barier technicznych i organizacyjnych.
Członkowie ERFA wskazywali nie tylko na bariery interoperacyjności taboru oraz infrastruktury. Dyskutowali również o wymaganiach językowych dla maszynistów i o stworzeniu wspólnego europejskiego systemu ewidencji uprawnień maszynistów. Inny postulat dotyczył ujednolicani zasad komunikacji w ruchu międzynarodowym. Ale, jak wskazuje Daniel Biernacik, proces ten musi uwzględniać nie tylko interes rynku i przewoźników, ale przede wszystkim musi gwarantować zachowanie wysokich wymogów bezpieczeństwa ruchu kolejowego. I wziąć pod uwagę realne warunki pracy maszynistów, które różnią się w poszczególnych krajach.
Czas pracy maszynistów
Jednym z tematów, który wzbudza od lat najgorętsze dyskusje w debatach przewoźników, związków zawodowych i regulatorów rynku jest czas pracy maszynistów. I czas ich rzeczywistego odpoczynku – zwłaszcza w przypadku wykonywania przewozów międzynarodowych, które KE chciałby uregulować w pierwszej kolejności. Związki zawodowe generalnie sprzeciwiają się postulatom liberalnego podejścia do przepisów dotyczących organizacji pracy. Nie zgadzają się na maksymalne uelastycznienie zapisów o czasie pracy, twierdząc, że spowoduje to pogorszenie standardów bezpieczeństwa ruchu kolejowego i pracowników.
Nie może być tak, że czas spędzony na wielogodzinnych przejazdach pomiędzy miejscami wykonywania pracy będzie traktowany jako odpoczynek. Maszynista dojeżdżający do lokalizacji, w której ma podjąć służbę, jest w pracy. Nie prowadzi pociągu, ale pozostaje w dyspozycji pracodawcy. Realny odpoczynek oznacza możliwość regeneracji, snu i swobodnego funkcjonowania przed kolejną służbą. Nasze postulaty w tym zakresie wybrzmiewają nie od dziś i są one traktowane bardzo poważnie. W naszym mniemaniu tu nie może być przestrzeni do żadnych niejednoznaczności, to są zbyt poważne sprawy – Daniel Biernacik, wiceprezydent ZZM.
Komisja Europejska zapewne wprowadzi regulacje dotyczące zawodu maszynisty. Trwa też dyskusja, czy będzie to w formie unijnej dyrektywy, czy rozporządzenia.
Różnica ma ogromne znaczenie praktyczne. Dyrektywa wymaga bowiem wdrożenia przez poszczególne państwa członkowskie poprzez zmiany w krajowych przepisach, co często trwa wiele lat. Rozporządzenie obowiązuje natomiast bezpośrednio na terenie całej Unii Europejskiej i może wejść w życie znacznie szybciej. To zaś oznacza, że obecny etap prac i konsultacji ma ogromne znaczenie. Rozwiązania przyjęte na poziomie europejskim mogą bowiem bardzo szybko objąć również Polskę – podkreśla Daniel Biernacik, wiceprezydent ZZM.

