Hiszpańskie media informują, że śledztwo w sprawie niedzielnej katastrofy kolejowej w okolicach Kordoby na południu Hiszpanii będzie się koncentrowało na usterce torów.
Tymczasem do 40 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych zderzenia dwóch pociągów kolei dużych prędkości koło stacji Adamuz. Kilkadziesiąt osób wciąż przebywa w szpitalach, w trym kilkanaście na oddziale intensywnej terapii.
Media, w tym największe gazety hiszpańskie – „El Mundo” oraz „El Pais” informują, że śledztwo skupi się na usterce torów. Już wcześniej jako jedną z prawdopodobnych przyczyn katastrofy część ekspertów oraz przedstawiciele kolejowych związków zawodowych wskazywali właśnie uszkodzenie torów lub źle działający rozjazd. Tym bardziej, że na tej trasie w 2025 roku dochodziło do kłopotów w ruchu pociągów z powodu problemów infrastrukturalnych.
Według „El Mundo” i innych mediów przyczyną wypadku mogło być wadliwe łączenie elementów torów. I to doprowadziłoby do przerwania linii kolejowej w wyniku ruchu pociągów i warunków atmosferycznych. Gazeta powołała się na swoje źródła zbliżone do śledczych.
Minister transportu Óscar Puente potwierdził, że śledztwo prowadzone przez Hiszpańską Komisję ds. Badania Wypadków Kolejowych (CIAF) ustali, czy przerwanie odcinka torów koło Adamuz było przyczyną katastrofy, czy też jej skutkiem. Ale zastrzegł w wywiadzie dla telewizji La 2, że uszkodzenie przerwaniu torów jako przyczyna tragedii to wciąż tylko jedna z hipotez. Obaj przewoźnicy, których pociągi brały udział w wypadku: Iryo oraz Renfe utrzymują, że na pewno powodem katastrofy nie była nadmierna prędkość składów.
Przypomnijmy, że wcześniej minister Puente nazwał wypadek dziwnym, gdyż miał miejsce na prostym odcinku torów, który był w tamtym roku modernizowany.
przyczyną wypadku mogło być wadliwe łączenie elementów torów, co doprowadziło do przerwania linii kolejowej w wyniku ruchu pociągów i warunków atmosferycznych. Gazeta powołuje się na źródło zbliżone do śledczych.

