Kolej jest dla ludzi Opinie Przewozy pasażerskie Publicystyka

Dlaczego opóźnienia autobusów denerwują nas mniej, niż opóźnienia pociągów?

Dlaczego opóźnienia autobusów denerwują nas mniej, niż opóźnienia pociągów? fot. malopolska.pl

Jako pasjonat pociągów jeżdżę nimi jak najczęściej się da, jednak są miejscowości, gdzie kolej nie kursuje. Kursują natomiast autobusy – te krótkodystansowe jak i dalekobieżne. I one potrafią często się opóźniać – nawet częściej, niż pociągi na podobnych trasach. Pomiędzy opóźnieniami pociągów i autobusów daje się jednak zauważyć wyraźną różnicę – zdenerwowanie z powodu tych drugich jest zdecydowanie niższe.

Pasażerowi opóźnionego bądź odwołanego  pociągu przysługuje szereg praw związanych z kontynuowaniem podróży bądź odszkodowaniem za niezrealizowaną zgodnie z planem podróż. Za opóźnienie dalekobieżnego pociągu powyżej 60 minut podróżnemu przysługuje zwrot 25% wartości biletów, a jeśli pociąg opóźni się powyżej 2 godzin – połowy ceny. Ponadto w przypadku opóźnienia pociągu Regio lub Intercity powyżej 40 minut, można bez dodatkowych kosztów przesiąść się do składu jednego z tych przewoźników, jadącego w tym samym kierunku.

Na zdecydowanej większości stacji funkcjonują systemy informacji pasażerskiej – ekrany i zapowiedzi głosowe, a na mniejszych stacjach pociągi zapowiada dyżurny ruchu. Jeżeli następuje opóźnienie, odwołanie bądź zmiana peronu, pasażerowie są o tym natychmiast informowani. Również liczba spółek kolejowych jest ograniczona, a wszystkie z nich współpracują z PKP PLK. W razie problemów, mogą one porozumieć się ze sobą w zakresie wzajemnego honorowania biletów. Cały ruch kolejowy jest też kontrolowany przez dyżurnych ruchu, nastawnie, posterunki odstępowe itp. Dzięki temu można dużo wcześniej przewidzieć ewentualne opóźnienia i poinformować o nich podróżnych.

W przewozach autobusowych teoretycznie również powinny obowiązywać podobne zasady. Jednak w praktyce systemy informacji pasażerskiej funkcjonują wyłącznie w największych miastach na głównych dworcach. Nie informują one o autobusach wszystkich przewoźników. Natomiast na przystankach w mniejszych miastach o jakichkolwiek informacjach można zapomnieć. Byłem również świadkiem sytuacji, gdy mocno autobus znanego przewoźnika dalekobieżnego, nie zatrzymał się na dworcu, gdzie czekał na niego pasażer z zakupionym wcześniej biletem.

W opóźnionym powyżej 30 minut pociągu non stop słychać przekleństwa, złorzeczenie przewoźnikowi bądź całemu PKP oraz daje się odczuć niepokój pasażerów. Wymyślają oni „genialne” rozwiązania problemu opóźnień, których z jakiegoś powodu przewoźnik nie zastosował. Oczywiście za wszystko obwiniana jest drużyna konduktorska, ewentualnie maszynista pociągu. A jak wygląda sytuacja w autobusach?

W autobusie opóźnionym o 40 minut – cisza i spokój. Nikt na nikogo nie krzyczy, nikt nikogo nie obraża. Kierowca, podjeżdżając na przystanek nie przeprasza nawet za opóźnienie, jedynie informuje pasażerów, że nie ma już wolnych miejsc dla osób bez biletów.Po zakończeniu trasy na  końcowym przystanku wszyscy pasażerowie grzecznie wysiadają.

Dlaczego tak się dzieje? Otóż większość z nas zna świat ruchu drogowego. Prawie 90% gospodarstw domowych w Polsce dysponuje co najmniej jednym samochodem. 80% mężczyzn i 50% kobiet posiada uprawnienia do kierowania. W związku z tym stanie w korkach bądź ruch wahadłowy nie są im obce i są w stanie kierowcy takie opóźnienie wybaczyć, a nawet mu współczują.

Świat kolei natomiast znają niemal tylko jej pracownicy oraz pasjonaci. Zwykły pasażer nie wie, gdzie linia jest jednotorowa, gdzie trzeba przepuścić jadący z przeciwka pociąg, które pociągi mają pierwszeństwo czy jak długo usuwa się z torów zepsuty skład. W związku z tym opóźnienia irytują ich dużo bardziej, gdyż nie wiedzą czym są spowodowane, a nawet jeśli usłyszą komunikat od konduktora, to prawdopodobnie nie zrozumieją go w całości.

Dlatego ważna jest edukacja pasażerów na temat ich praw oraz na temat funkcjonowania kolei. Tylko to może oszczędzić dodatkowych nerwów współpasażerom, załodze pociągów oraz postronnym osobom na dworcach.