Debaty Przewozy pasażerskie

Czy warto bać się podróży transportem publicznym w czasach pandemii?

Czy warto bać się podróży transportem publicznym w czasach pandemii? Fot. Joanna Szubzda / Polskie Radio Białystok

Czy jest się czego obawiać? – m.in. na to pytanie odpowiedzieli uczestnicy debaty „(Nie)bezpieczna kolej – czy warto bać się podróży transportem publicznym w czasach pandemii?”, zorganizowanej przez Klaster Luxtorpeda 2.0 oraz portal NaKolei.pl.

Debata stanowiła komentarz ekspertów – przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury, PKP S.A. oraz przewoźników, do raportu „Ruch Pasażerski w czasie pandemii w transporcie kolejowym”, wydanego na przełomie września i października 2020 roku. Według badań co piąty pasażer zrezygnował z podróżowania transportem publicznym tylko dlatego, że obawiał się zarażenia koronawirusem. Tymczasem dane podawane przez światowe organizacje wskazują, że ryzyko to w środkach transportu publicznego jest znikome.

Santé Publique France wskazuje, że jedynie 1% ognisk zakażeń wystąpiło w transporcie publicznym, przy 25% zakażeń w biurach i 20% w placówkach oświatowych. Według RSSB z Wielkiej Brytanii ryzyko zakażeniem koronawirusem podczas podróży pociągiem wynosi mniej niż 0,1%. Jest to poziom ryzyka niższy niż ryzyko śmierci w wypadku samochodowym. Przy stosowaniu zakrycia twarzy ryzyko to spada do 0,05%. Dane z Japonii wskazują natomiast, że w pociągu nie odnotowano żadnego ogniska koronawirusa. Skąd zatem strach przed podróżowaniem transportem zbiorowym w czasie epidemii. Jak wskazał moderujący dyskusję Mateusz Izydorek vel Zydorek, dyrektor Biura Klastra Luxtorpeda 2.0 zdaje się być efektem niewiedzy i braku informacji.

Ten strach może wynikać z tego, co jest nieznane – ocenił wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel.

Jednocześnie przypomniał o konieczności stosowania zasad „dezynfekcja, dystans, maseczka” także w transporcie publicznym. Niestety cały czas jest spora grupa osób, która traktuje je w sposób niedokładny.

Nie należy bać się transportu publicznego jako takiego. Jest to jeden z elementów naszego codziennego życia, z którego powinniśmy korzystać zachowywać zasady bezpieczeństwa i ograniczenia dotyczące napełnienia pojazdów – wskazał Andrzej Bittel.

W procesie realizowania bezpiecznego transportu publicznego duża jest rola przewoźników. To dzięki ich wysiłkowi, dezynfekcji składów i dworców, rozdawania maseczek czy wdrażanie procedur kryzysowych możliwe było budowanie bezpieczeństwa.

Wielokrotnie jechałem pociągami PKP Intercity i poczucie bezpieczeństwa budował we mnie widok obsługi w maseczkach, przecieranie elementów składów – wskazał Andrzej Bittel. Dodatkowo mamy wybór, nie musimy korzystać z pojazdów, które są nadmiernie zatłoczone.

Nie ma racjonalnych przesłanek twierdzenie, że podróżowanie transportem zbiorowym stwarza większe ryzyko zarażenia koronawirusem niż przebywanie w marketach czy innych miejscach publicznych – powiedział Rafał Zgorzelski, Członek Zarządu PKP S.A.

Konieczne są zatem debaty, raporty czy inne inicjatywy przewoźników, aby pokazać pasażerom, że mogą – przy zachowaniu wszelkich rygorów bezpieczeństwa – swobodnie korzystać z transportu publicznego.

Najważniejsze jest przełamanie u pasażerów blokady – wskazał Adam Laskowski, Członek Zarządu PKP Intercity.

Przewoźnik zatem podjął się dezynfekowania składów, każdorazowo po skończonym kursie, ale także punktowo w czasie jazdy. Wprowadzone zostały limity miejsc w pociągach, decydując się na wprowadzenie obowiązkowej miejscówki. Adam Laskowski przyznał, że wzbudziło to na początku pewne kontrowersje, finalnie jednak dało pasażerom poczucie bezpieczeństwa i równomierne rozmieszczenie podróżnych w składach. Te działania były zatem słuszne.

Dla Łódzkiej Kolej Aglomeracyjnej najważniejsze było wdrożenie nowych procedur dla pracowników, a także zwiększenie dezynfekcji pociągów. Każdy skład przewoźnika jest obecnie dezynfekowany od 6 do 7 razy w ciągu doby. Dodatkowo wprowadzono strefy dla drużyn oraz limity pasażerskie.

Janusz Malinowski, Prezes ŁKA, jednoznacznie opowiedział się za limitami podróżnych w transporcie zbiorowym.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, że pasażer jedzie przy pasażerze. Wielu z nich czułoby się wówczas niekomfortowo, a finalnie zrezygnowało z podróżowania – powiedział. Jesteśmy odpowiedzialni za naszych pasażerów i staramy się stworzyć im komfortowe, ale i bezpieczne warunki podróżowania – dodał.

Janusz Malinowski zwrócił także uwagę na istotną kwestię braku zachorować u członków drużyn konduktorskich.

Wpływ na to mają także limity pasażerów. Przy uwalnianiu gospodarki czy szkół będzie można się zastanowić, czy mogą zostać zmienione – wskazał Prezes ŁKA.

Pozytywny wniosek płynący z debaty jest zatem taki, że nie trzeba bać się podróżowania transportem zbiorowym. Ważna jest jednak odpowiedzialność. Podróżowanie zmieniło się i nadal będzie się zmieniać.

Jeśli pasażerowie będą stosowali odpowiednie zachowania w podróży ta podróż będzie bezpieczna – podkreślił Adam Laskowski. To od nich w dużej mierze zależy bezpieczeństwo i komfort w podróży – dodał.

Warto stosować także aplikację Stop Covid, do czego zachęcał Andrzej Bittel. Jest ona w pełni bezpieczna i zapewnia całkowitą prywatność. Dzięki niej każdy może uzyskać informację o kontakcie z osobą zakażoną koronawirusem.