Na początku wojny na Białorusi dochodziło do licznych sabotaży, które spowolniały transport sprzętu wojskowego, który finalnie trafiał na Ukrainę. Trzech „kolejowych partyzantów” złapano i postawiono przed sądem. Usłyszeli ponad 20-letnie wyroki.
Od pierwszych dni wojny przez terytorium Białorusi był prowadzony atak Rosji na Ukrainę. Do Białorusi sprowadzono pociągami sprzęt wojskowy, by kontynuować natarcie na Kijów, które udało się ostatecznie odeprzeć. Swoją cegiełkę do odparcia rosyjskich wojsk pod stolicą Ukrainy dołożyli tzw. „kolejowi partyzanci” oraz białoruscy kolejarze; jedni niszczyli infrastrukturę, tak żeby zablokować możliwość transportu wojskowego, a z kolei np. maszyniści buntowali się, tym samym nie chcieli podejmować się służb przy realizacji przewozu rosyjskich czołgów.
Niezależne białoruskie źródła stale informowały o sabotażowych akcjach na białoruskiej kolei. Dochodziło m.in. do podpaleń szaf sterujących, tak aby zablokować ruch kolejowy, ale jak zaznaczali nie – podejmowali się niszczenia infrastruktury torowej, ponieważ mogłoby to zagrozić życiu ludzi w przypadku wykolejenia pociągu.
Służby podległe Łukaszence zaczęły więc reagować. Wspólnota Pracowników Kolei Białorusi już w marcu br. informowała, że doszło do kilku aresztowań: 27 marca zatrzymano trzech pomocników maszynisty, a 28 marca maszynistę z zakładu w Homel. Zatrzymania miały odbywać się w miejscu pracy, tak aby zastraszyć pozostałych pracowników – więcej informacji.
Kolejowi partyzanci usłyszeli wyroki
Przedwczoraj, 27 grudnia 2022 roku Sąd Okręgowy w Homel miał wydać wyrok dla trzech kolejowych partyzantów, którzy 28 lutego na odcinku Zerd – (Жердь) – Ostankowicze (Останковичі) podpalili dwie szafy sterujące, tym samym doprowadzając do awarii systemów sterowania ruchem kolejowym. Służby 4 marca zatrzymały trzech mężczyzn uznając ich za winnych zdarzeniu. Rozpoczął proces, którego finał miał miejsce dwa dni temu.
Usłyszeli wyroki za: „udział w formacji ekstremistycznej”, „dopuszczenie się aktu terrorystycznego popełnionego w ramach zorganizowanej grupy, który doprowadził do poważnych konsekwencji, stwarzając zagrożenie życia i uszczerbku na zdrowiu dla ludzi”, c”elowe wyłączenie ciągów komunikacyjnych, co spowodowało poważne konsekwencje, a także stworzyło zagrożenie katastroficzne, wypadkiem lub utratą życia” oraz „zdradę państwa”.
Jak podaje Białoruskie Centrum Praw Człowieka, ostatecznie wyroki mieli usłyszeć:
- Oleg Mołczanow – 21 lat więzienia,
- Dymitr Rawicz – 22 kata więzienia,
- Denys Dykun – 23 lata więzienia.

