W stolicy Górnego Śląska maja powstać trzy duże węzły przesiadkowe. Właśnie ogłoszony został przetarg na pierwszy z nich – w dzielnicy Ligota.
Budowa ma potrwać rok i kosztować ponad 140 mln złotych, z czego 120 mln złotych (85%) stanowi dotacja unijna. Centrum przesiadkowe Ligota – tak jak i inne podobne – ma przyjmować samochody, których kierowcy i pasażerowie będą się przesiadać na pociągi, tramwaje lub autobusy.
Dlatego i miejsce pod inwestycję nie zostało wybrane przypadkowo. Węzeł w Ligocie powstanie obok dworca PKP, przy głównym szlaku kolejowym, który biegnie z Katowice przez Tychy do Bielska – Białej, i dalej w kierunku Czech i Słowacji. Powstanie tu bezpłatny (dla posiadaczy biletów miesięcznych) parking na 110 samochodów zadaszone perony autobusowe z wiatami. Stąd ludzie mają wygodnie dojechać publicznymi środkami lokomocji do centrum Katowic i innych miast metropolii śląskiej.
Powstanie tu również strefa „Kiss&Ride”, gdzie będzie można za darmo wjechać samochodem, ale nie na dłużej niż na trzy minuty, by np. wysadzić lub odebrać pasażera. Będzie też zbudowany parking dla rowerów i miejsca postojowe dla taksówek. Elementem centrum będzie też system informacji dla pasażerów i tzw. urzędomat, pozwalający na samodzielne załatwienie wybranych spraw urzędowych. Dwa następne węzły powstaną w dzielnicach Brynów i Zawodzie i utworzą Katowicki System Zintegrowanych Węzłów Przesiadkowych.
Prezydent Katowic Marcin Krupa liczy, że węzły zachęcą ludzi do korzystania z komunikacji publicznej i przez to zmniejszy się w mieście ruch samochodów. – Mieszkańcy będą mogli korzystać z przesiadek pomiędzy środkami komunikacji publicznej oraz przesiadać się z samochodów na autobus czy pociąg – wyjaśnia prezydent.

