Po tym, jak Krajowa Izba Odwoławcza nakazała unieważnić wybór oferty konsorcjum Torpolu i Mirbudu na modernizację Rail Baltica i wykluczyć spółki z postępowania, komplikuje się sprawa przebudowy linii z Białegostoku do Ełku. Być może czekają nas długie batalie sądowe.
PKP Polskie Linie Kolejowe ogłosiły w listopadzie ub. roku, że Torpol i Mirbud złożyły najkorzystniejszą ofertę w przetargu na modernizację międzynarodowej linii kolejowej E75 na odcinku od Białegostoku do Ełku. Oferta opiewa na 2,646 mld zł brutto w zakresie podstawowym oraz 4,566 mld zł w przypadku realizacji zadań zapisanych opcjonalnie w specyfikacji przetargowej.
Ale rozstrzygnięcie komisji przetargowej zostało zaskarżone do KIO i Izba nakazała unieważnić dokonany wybór najlepszej oferty. Jednocześnie KIO nakazała ponowną ocenę złożonych ofert, ale wykluczyła z tej procedury zwycięskie konsorcjum Torpolu i Mirbudu. Izba wyjaśniła, że dyskwalifikacja ma związek z tym, że Mirbud nie poinformował komisji przetargowej, że w 2022 roku otrzymał karę środowiskową w wysokości 15 tys. zł. Wysokość kary nie ma znaczenia dla przepisów Prawa zamówień publicznych i dlatego oferta konsorcjum Torpol/Mirbud była wadliwa.
PKP PLK nie ma wyjścia i musi zastosować się do orzeczenia KIO. W tej sytuacji komisja przetargowa musi dokonać ponownej oceny ofert. Przypomnijmy, że druga pod względem wartości była oferta konsorcjum: Budimex/Budimex Kolejnictwo/PORR, która opiewała na 4,978 mld zł brutto. Teraz teoretycznie może to być najkorzystniejsza propozycja. Inni oferenci złożyli propozycje przekraczające kwotę 5 mld zł.
Uruchomienie ponownie procedury oceny ofert oznacza, że poczekamy być może znowu kilka miesięcy na rozstrzygnięcie przetargu. PKP PLK już zastrzegły, że nie uda się podpisać umowy z wykonawcą w pierwszym kwartale, a najwcześniej w drugim kwartale. Jeśli nie będzie ponownego unieważnienia wyboru najkorzystniejszej oferty. Tymczasem jeszcze kilka dni temu przedstawiciele zarządcy infrastruktury mieli nadzieję, że uda się dochować pierwotnych terminów zawarcia umowy.
Niewykluczone, że procedura jeszcze bardziej się wydłuży, gdyż spółka Mirbud już zapowiedziała podjęcie kroków prawnych. To zaś oznacza zaskarżenie do sądu orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej. Nie wiemy, ile potrwa proces, a sąd może przecież wstrzymać rozstrzygnięcie przetargu do czasu wydania wyroku. W ramach sądowego zabezpieczenia interesów spółki Mirbud.

