Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego jest zdeterminowany, aby rozstrzygnąć przetarg na zakup czterech nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT). Dlatego zarząd województwa prawdopodobnie podejmie decyzję o zwiększeniu puli środków przewidzianych na tę inwestycję.
Lubelskie chce kupić pociągi. Województwo założyło, że na cztery EZT-y wyda 168,4 mln zł, ale dwie oferty, jakie wpłynęły na przetarg, przewyższają limit. Spółka H. Cegielski – Fabryka Pojazdów Szynowych zaproponowała, że wyprodukuje pociągi za 192,3 mln zł. Natomiast konkurent – fabryka Koncar z Chorwacji wystawiła droższą ofertę -219,9 mln zł.
Teoretycznie władze regionu mogą podjąć decyzję o unieważnieniu postępowania właśnie z powodu wartości złożonych ofert. Ale wicemarszałek Lubelszczyzny Piotr Breś powiedział dziennikarzom, że urząd marszałkowski chce wybrać dostawcę pociągów. Czyli region podniesie budżet zadania. I podpisze umowę z tym producentem, którego propozycja będzie najkorzystniejsza. W grę wchodzi bowiem nie tylko cena pociągów.
Każdy z nowych EZT-ów będzie rozwijał prędkość maksymalną 160 km/h. W środku będzie 176 miejsc siedzących i osiem stanowisk na rowery. Województwo zakłada, że nowe pojazdy trafią na tory w 2029 roku. Wówczas flota pociągów, których właścicielem jest samorząd wojewódzki, wzrośnie do 31. Ich zakup wesprze dotacja unijna. Samorząd chce bowiem pozyskać na tabor 120 mln zł z programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021–2027.

