Wywiady

Warsewicz: “Zakup pendolino jest niezrozumiały, bezsensowny i szkodliwy dla państwa polskiego i gospodarki”

Warsewicz: “Zakup pendolino jest niezrozumiały, bezsensowny i szkodliwy dla państwa polskiego i gospodarki”

Rozmowa z Czesławem Warsewiczem, ekspertem ds. kolejnictwa, byłym prezesem PKP Intercity.

Stefczyk.info: Polski pociąg PESA w czasie testów w Rosji jechał z prędkością ponad 200 km/h. Tymczasem Polska jakiś czas temu kupiła włoskie pendolino i to w dodatku najprostszą wersję. Jest w tym sens?

Czesław Warsewicz: Sam się dziwię decyzjom ws. zakupów pendolino. Europejski rynek kolejowy jest bardzo hermetyczny, wspiera się lokalnych producentów. Tak jest we wszystkich dużych krajach Europy Zachodniej oraz na Wschodzie. Jednak w Polsce zrobiono inaczej. To tym bardziej dziwne, że firma PESA jest liderem w dostawach taboru kolejowego nie tylko w Polsce, ale i w Europie, czy nawet na świecie. To firma o bardzo dużej renomie i stabilności. Przez 15 lat przedsiębiorstwo przeszło modernizację i obecnie jest bardzo wiarygodnym partnerem. Każdy kraj mi znany – Francja, Włochy, Hiszpania, Niemcy, Szwajcaria, Anglia, Rosja, Czechy – wspiera rodzimą produkcję. To jest szalenie istotne, ponieważ to daje możliwości rozwoju technologii, polskich firm itd. Patrząc w ten sposób, podpisywanie umowy za zakup pendolino jest decyzją zaskakującą. Po pierwsze dlatego, że zakupione przez nas pociągi nie mają rozwiązań typowych dla tego typu składów – brak im wychylnego pudła i systemu blokującego zamarzanie przy temperaturze minus 20 stopni, nie mogą również rozwijać prędkości powyżej 160 km/h. Za pięć lat w kraju będziemy mieć jedynie kilka tras, którymi można będzie jechać 200 km/h. To sprawia, że zakup pendolino jest bezsensowny. Szczególnie, że mamy w kraju PESĘ, która ma doświadczenie w składach zespolonych rozwijających prędkość 160 km na godzinę, a elektrycznych i spalinowych ponad 200.

Czym skutkuje rezygnacja z PESY?

To jest uszczerbek dla polskiego rynku kolejowego. I to ogromny. Przecież budowa taboru dla polskiej kolei to wyzwanie i proces obliczony na lata, czy dekady. Takie zakupy mogły wypromować PESĘ na lidera europejskiego. Polska mogła zakupić składy w polskiej firmie, co pozwoliłoby polepszyć firmie pozycję. To dałoby impuls do modernizacji technologii, dałoby wzrost zatrudnienia. Zakup pendolino jest niezrozumiały, bezsensowny i szkodliwy dla państwa polskiego i gospodarki.

Wyniki testu PESY zbiegają się w czasie z wiadomością, że w Polsce niemiecka spółka związana z Deutsche Bahn zbuduje serwis, który ma się zająć budową systemu naprawy wagonów. Dlaczego niemiecka firma, które konkuruje z polskim PKP Cargo, dostaje takie kontrakty?

To musi dziwić. Spójrzmy choćby na koleje w Kazachstanie. Tam zapadła decyzja, by kupić kilka tysięcy nowych wagonów. 500 pierwszych wagonów ma powstać za granicą, kolejne 500 ma być złożone już w Kazachstanie. Kolejne tysiące mają już powstać od początku w Kazachstanie, w budowanej właśnie fabryce. Jak widać każdy dba o własny rynek. Dla mnie jest zupełnie niezrozumiałe, że Polska nie wspiera swojego rynku. Ja tu widzę drugie dno, bowiem to nie jest zachowanie normalnych decydentów, odpowiedzialnych i zarządzających środkami publicznymi. Przecież PKP to spółki publiczne, czyli zarządzają środkami publicznymi. Zasadne byłoby więc podpisanie umowy z firmą krajową. Taki kontrakt miałby wiele plusów dla Polski. Dlatego za zakupem włoskich pociągów może stać coś innego, tej decyzji nie podjęto w oparciu o przesłanki ekonomiczne czy racjonalne gospodarowanie finansami. Nie wiem, co może za tym stać, ale nie dobro kraju i lokalnego rynku.

 

źródło: Stefczyk.info