Strona główna » Wiadomości » Tej tragedii można było uniknąć

Tej tragedii można było uniknąć

Krzysztof Losz
Fot. Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie

Brak komunikacji między kolejarzami, błędy w organizacji pracy i złe warunki atmosferyczne  – to główne przyczyny i okoliczności śmierci dwóch pracowników PKP PLK w wypadku do jakiego doszło 3 grudnia 2023 roku na stacji Jaszczów koło Lublina. Raport w tej sprawie ogłosiła Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.

 

Tej tragedii można było uniknąć, o czym przekonamy się, czytając raport PKBWK.

Stacja Jaszczów leży między Lublinem a Chełmem, na linii kolejowej nr 7 Warszawa Wschodnia – Dorohusk. Tragiczny wypadek wydarzył się 3 grudnia 2023 roku kilka minut po godzinie 10. Doszło wtedy do potrącenia przez szynobus SA134 – 019 spółki POLREGIO dwóch pracowników PKP Polskich Linii Kolejowych, którzy odśnieżali tory. Na miejscu śmierć poniósł specjalista rzemieślnik, a mistrz automatyki został ciężko ranny i trafił do szpitala. Jednak mimo pomocy lekarzy zmarł, gdyż obrażenia, jakie odniósł, okazały się zbyt poważne.

W toku postępowania PKBWK ustaliła, że maszynista pociągu zauważył osoby pracujące na torach, gdy szynobus był około 350 metrów od nich. Trzeci pracownik odśnieżał inny tor i był poza strefą zagrożenia.

Ludzie mieli na sobie jaskrawo pomarańczowe ubrania, a wokół nich unosił się tuman śniegu. Maszynista podał sygnał dźwiękowy Rp1 „Baczność”. Ale gdy nie zauważył ich reakcji, wdrożył nagłe hamowanie znajdując się 246 m przed pracownikami torowymi. Niestety, pociąg nie był w stanie wyhamować przed ludźmi i doszło do ich potrącenia.

Okoliczności wypadku

PKBWK ustaliła okoliczności zdarzenia, które miały wpływ na przebieg wypadku. Okazało się, że pracownicy PLK wykonujący prace w czynnych torach (odśnieżanie i usuwaniu lodu z części rozjazdowych), działali w trudnych warunkach atmosferycznych. Byli ubrani w zimową odzież ochronną, a mistrz automatyki miał też nasunięty kaptur na głowę. Przy odśnieżaniu wykorzystywali spalinową dmuchawę plecakową, która wzbijała tumany śniegu. W ten sposób mieli ograniczoną widoczność. Ponadto dmuchawa była źródłem hałasu przekraczającego 100 dB, uniemożliwiając usłyszenie odgłosu zbliżającego się pociągu i nadawanego przez maszynistę ciągłego sygnału Rp1 „Baczność”. Tak więc wysiłki maszynisty musiały okazać się nieskuteczne.

Przyczyny tragedii

Tej tragedii można było uniknąć, nawet w tak złych warunkach pogodowych, jakie panowały na stacji Jaszczów. Zdaniem Komisji zawiodła jednak organizacja pracy i brak komunikacji między pracownikami.

Zespół badawczy wskazał pięć czynników, które przyczyniły się do wypadku.

Niewłaściwa organizacja pracy polegająca na braku komunikacji i koordynacji działań, zakresu oraz sposobu prac pomiędzy pracownikami odśnieżającymi rozjazdy – to pierwszy czynnik, jaki znajdziemy w raporcie PKBWK.

Drugi czynnik to obsługiwanie dmuchawy przez mistrza automatyki, a powinien on wykonywać funkcje nadzoru, do czego zobowiązywały go wewnętrzne przepisy Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie. Ponadto Komisja wskazała, że nikt nie wyznaczył sygnalisty osłaniającego pracowników odśnieżających rozjazdy. Ponadto dyżurny ruchu nie powiadomił osób pracujących na rozjazdach o nadjeżdżającym pociągu POLREGIO. A maszynista szynobusa nie otrzymał od dyżurnego informacji o tym, że na torach mogą być ludzie, którzy odśnieżają rozjazdy.

Komisja stwierdziła, że mistrz automatyki nie ustalił zasad wzajemnej komunikacji i ostrzegania się. Poza tym, na trzy osoby przypadał tylko jeden radiotelefon, więc grupa pracowników nie powinna się rozdzielać. Jeden z nich powinien zaś pełnić rolę sygnalisty do ostrzegania przed nadjeżdżającymi pociągami i do kontaktu z dyżurnym ruchu.

PKBWK poinformowała, że zawnioskowała o odsunięcie od pełnienia czynności dyżurnego ruchu, który pełnił dyżur w dniu zdarzenia.

Podobne artykuły