Kadry i ludzie Kolej na świecie
Partnerzy działu
partner-dzialu-logo-blueocean

Strajk włoski maszynistów

Strajk włoski maszynistów

Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, wezwał maszynistów do przeprowadzenia strajku włoskiego. To ma być protest przeciwko osadzeniu w więzieniu ich kolegi skazanego za nieumyślne spowodowanie katastrofy kolejowej w Babach.

Do zdarzenia doszło 12 sierpnia 2011 roku – w wyniku wykolejenia się składu PKP Intercity na stacji Baby niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego zginęły 2 osoby (jedna zmarła w szpitalu), a 80 zostało rannych. Sąd uznał, że do katastrofy doprowadził w sposób niezamierzony maszynista prowadzący pociąg relacji Warszawa – Katowice, bo zignorował polecenia wydawane przez system bezpieczeństwa i sterowania ruchem. I skazał go na 3 lata i 3 miesiące więzienia.

Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku obrony i oddalił kasację wyroku, a na 4 lipca został wyznaczony termin stawienia się mężczyzny w więzieniu celem odbycia kary. I dlatego tego samego dnia Leszek Miętek wystosował apel do maszynistów o przystąpienie do strajku włoskiego w proteście przeciwko skazaniu i uwięzieniu ich kolegi.
W wystąpieniu umieszczonym na stronach internetowych związku Miętek tłumaczy, że protest ma polegać na skrupulatnym przestrzeganiu przez maszynistów przepisów bezpieczeństwa i reagowaniu w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości. Związkowcy są bowiem przekonani, że ich kolega nie powinien ponieść odpowiedzialności za katastrofę, bo zawiniły wadliwie działające urządzenia bezpieczeństwa i sterowania ruchem. I akcja maszynistów ma pokazać w jakich warunkach muszą oni prowadzić pociągi. Może też spowodować problemy w ruchu kolejowym, zarówno pasażerskim, jak i towarowym. – Musimy być bezwzględni dla wszelkich naruszeń bezpieczeństwa, przy najmniejszych uchybieniach zatrzymywać pociągi. Dość lekceważenia zagrożeń bezpieczeństwa na polskich torach – podkreślił Leszek Miętek.
ZZMK twierdzi, że mimo wielu inwestycji, stan urządzeń odpowiadających za bezpieczeństwo jest często kiepski. I ofiarą tego kiepsko działającego systemu został maszynista. Zdaniem związkowców z odpowiedzialnego kolejarza, cieszącego się dobrą opinią przełożonych zrobiono kozła ofiarnego. I kolejne wyroki sądowe nazywają skandalem.
Leszek Miętek tłumaczy, że rozpatrując sprawę sędziowie opierali się na stronniczym raporcie Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych oraz ekspertyzach sporządzonych przez biegłych z Instytutu Kolejnictwa – te dowody wskazywały na winę maszynisty. Tymczasem, jak przypomina szef związku maszynistów, IK był sędzią we własnej sprawie, gdyż to on opracowuje, opiniuje i wdraża na sieci kolejowej urządzenia sterowania ruchem pojazdów szynowych. Sąd natomiast nie zgodził się na powołanie biegłych spoza Instytutu Kolejnictwa, nie dopuścił też dowodów świadczących o tym, że w Babach, już po tragicznym wypadku, doszło kilka razy do awarii systemów sterowania ruchem, że podobne zdarzenia miały miejsce i na innych stacjach.
Leszek Miętek uważa, że wyrok wobec maszynisty był stronniczy i stanowi „hańbę wymiaru sprawiedliwości”. – Zasze jest łatwiej skazać człowieka niż przyznać, że w Polsce coś z bezpieczeństwem ruchu kolejowego jest nie tak, że systemy, które czuwają nad bezpieczeństwem działają nieraz niewłaściwie – podkreślił Miętek.